 |
|
Daj mi swoją miłość, taką jak dałeś ją jej, bo ostatnio budze się z uczuciem, że jestem sama, opuszczona, na tym świecie. Mówiłam ci, że pozwole ci odejść, ale to nie było tak, że tego chciałam, dziś wywalcze swój kąt i może zadzwonie do ciebie wieczorem, po tym jak moja krew zamieni się w alkohol. tylko ciebie chce w swoich ramionach i tylko twoich ust chce smakować, proszę daj mi miłość...
|
|
 |
|
Jak to się dzieje, że gdy już nawet jesteś pewien, że kogoś nie kochasz, a przynajmniej nie czujesz do niego tego, co kiedyś, a mimo to ten człowiek jest dla Ciebie nadal tak samo ważny, jak wcześniej? Wytłumacz mi, jak to jest, że człowiek, któremu ufałeś całkowicie robi Ci wielkie świństwo, a Ty, mimo, że nie można już tego nazwać miłością, nadal potrafisz wykrzesać w stosunku do niego tyle ciepłych uczuć? Prawda jest taka, że jak raz sobie pomyślisz, że ktoś jest dla Ciebie ważny to ważny pozostanie już do końca. Kiedy kogoś kochasz... Popatrz. Oddajesz mu wtedy część siebie, a on daje swój kawałeczek Tobie. Gdy przestajecie się już kochać, te kawałki w Was pozostają, choć nie mogą już funkcjonować prawidłowo - brak im miłości, ale jednak są i nie zginą. Osoba, którą kiedyś kochaliśmy zostaje w naszym sercu na zawsze.
|
|
 |
|
wiesz. ? bo wcześniej to miałam Cie w połowie narządu po lewej,górnej, przedniej stronie ciała.. a teraz ? kochanie nie ma Cie tam. hm. ale wiesz gdzie Cie znalazłam? po tylnej stronie w samym środku. bardzo głęboko.
|
|
 |
|
Młody chłopak z zajebistym charakterem.. Co druga na niego leciała. Traktował jak zabawki,rzekomo kochał. Często ranił. Znalazł osobe,którą pokochał. Była taka jak on.. bawiła sie nim. Czuł sie niekochany lecz z nią był.Inna dziewczyna oddała mu serce.. Kochała go nad życie a On ? i tak został przy tamtej.Tamtą dziewczyne zranił...Morał? Ludzie sie nie zmieniają....
|
|
 |
|
- wylansowany, arogancki , zmieniający dziewczyny jak rękawiczki skurwysyn - takiego Go kochałaś ? - nie, poprostu Ty Go widzisz w takim świetle, bo nie pozwolił Ci się poznać. nie znasz Jego słabych punktów, tego jak miły i troskliwy potrafi być. tego co kocha, a czego nienawidzi. tego jak lubi spędzać wieczory i co Go relaksuje. jak znosi cierpienie, i jak radzi sobie ze smutkiem. nic o Nim nie wiesz.
|
|
 |
|
Chciałabym,żebyś go straciła.Tak na moment. Na chwilę. Na dzień.Na tydzień. Na tak długo, aż końcu do Ciebie dotrze, jak to jest być po tej drugiej stronie-jako ofiara. Kiedy ból jest tak przeszywający, że nie sposób go opisać. W pokoju panuje tylko zapach tytoniu i wymiocin.Rzeczy z półek, z szafek lądują na podłodze, a ty siedzisz w samym środku tego syfu obejmując się za kolana i głośno płacząc. Powiedz, jakie tu uczucie wiedzieć, że nie ma się nic? Jak to jest, że nawet alkohol nie pomaga? a środki przeciwbólowe nie ukajają wcale bólu? Opowiedz o tym jak nie ma się ochoty nawet otworzyć okna, by wpadło trochę świeżego powietrza, nie mówiąc już o wyjściu na dwór. O dniach spędzonych w łóżku z przekrwionymi oczami. O tym jak telefon ani drgnie, potwierdzając fakt, że każdy ma cię głęboko. Spróbuj opisać jak Twoje ciało słabło, gdy znów dotarło do Ciebie, że straciłaś najważniejszą osobę w swoim życiu. Chciałabym, byś na własnej skórze doświadczyła przez jakie piekło musiałam przejść
|
|
 |
|
był jedyną osobą dla której rzuciłam moją odwieczną przysięgę, iż nie wejdę ponownie do tej samej rzeki, nie spróbuję z tym samym, nie dam drugiej szansy. mimo słów, którymi mnie karmił chcąc wyniszczyć doszczętnie, mimo zachowań, tak nieprzemyślanych, tak bolesnych, tak chorych, mimo łez, które przez Niego wylałam i bólu z jakim musiałam się zmierzyć - wystarczyło jedno 'kocie, ja kocham, Ciebie, maksymalnie', i nie potrafiłam zrobić nic innego, jak wrócić do Niego. cholera, zależało mi na tym draniu, a moje serce... bez Niego zwyczajnie nie dawało sobie rady
|
|
 |
|
Dziś zamknę oczy, policzę do dziesięciu
Pstryczek nim otworzę je życie nabierze sensu
Kolory tęczy znów chwycę bez trudu,
Bo życie to największy ze wszystkich cudów.
|
|
 |
|
tęsknisz, pragniesz, potrzebujesz, wspominasz, płaczesz, czekasz. ale kurwa nie napiszesz, bo duma nie pozwala.
|
|
 |
|
Bo kobiety nigdy nie są pewne czy przestały kochać. Mogą umawiać się z innymi, pozwalać im na dotyk i pocałunki. Mogą sprawiać wrażenie zakochanych wariatek, które gubią wszystko w szale miłości. Mogą płakać ze szczęścia i organizować romanyczne spotkania. I to nie ich wina, że potem wszystko to puszczają z dymem, bo ich dawny kochanek się odezwał. Nie karćcie ich więc... One są tylko kobietami.
|
|
 |
|
pamiętasz kiedy pierwszy raz zwróciłaś na Niego uwagę?' - spytała koleżanka, biorąc łyka piwa. odstawiłam swoją puszkę, spojrzałam w ziemię i uśmiechnęłam się do siebie.' czy pamiętam ? nigdy nie zapomnę tego spojrzenia, a po chwili zakłopotania. tego pięknego uśmiechu, który zwalał z nóg. luzu z jakim się poruszał, tego jak był ubrany i jak pachniał. pamiętam nawet gesty jakie wykonywał rękoma. a Ty jeszcze pytasz czy ja w ogóle pamiętam ? prosze Cię' - powiedziałam, zamyślając się i dochodząc do wniosku, że nigdy w życiu nie uda mi się Go wyrzucić z pamięci.
|
|
 |
|
mam do siebie ogromny żal , nie mogę być obok , a przez to tracę wiele. nie mogę go przytulić , a przez to oddalamy się od siebie. nie mogę śmiać się wraz z nim , a przez to coraz gorzej się czuję. nie mogę z nim rozmawiać w cztery oczy , a przez to wątpię w to co mówi. nie mogę zaakceptować tego , co nas dzieli , bo przypomina mi się obraz ran , skaleczeń , łez , złości , ucieczek , przepołowionego serca. nie mogę po prostu żyć bez jego duszy , ciepła , tęsknoty , pieprzonego 'kocham' na co dzień , ściągania mu koszulki , szeptania , jaki jest ważny , wsłuchiwania się w każde jego słowo , pobudek po czwartej rano , czy tam w ogóle każdego dnia spędzonego z nim. naprawdę żałuję , że nie mogę nic zrobić , by było lepiej.
|
|
|
|