 |
|
Ta cholerna niepewnosc do Twojej osoby... To przeczucie, ze mnie skrzywdzisz... Ta obawa, ze sie mna tylko bawisz...
|
|
 |
|
Kocham Cie, ale za bardzo mnie zranilas by wszytsko bylo tak jak kiedys... Szanuje to, ze zdalas sie na odwage i przyszlas... Ale to juz nigdy nie bedzie taka przyjazn jak kiedys... Nie zostawie tych dziewczyn, ktore staraja sie mi Ciebie zastapic, ktore miedzy innymi pomogly mi sie pozbierac po naszym rozstaniu kochana...
|
|
 |
|
I ta cholerna duma w sercu, gdy wiesz, ze On wie ile dla Ciebie znaczyla pewna dziewczyna... Ta duma po uslyszeniu slow wypowiedzianych przez Niego do tej ktora darzysz milosci " wiesz, ze ona przez Ciebie plakala?!!!"
|
|
 |
|
A on? Nie wiedzialam, ze az tyle dla niego znacze... Zawsze chcialam miec takiego faceta, ktory sie za mna wstawi mimo wszytsko i bedzie zawsze po mojej stronie bedzie mnie wspieral moich wrogow bedzie niszczyl a przyjaciol szanowal... Nareszcie trafilam na takiego typa... Nawet nie wiesz jak bylo mi glupio a za razem kurewsko milo, gdy widzialam jak On staje przed Toba i prowadzi z Toba powazna rozmowe na temat naszej przyjazni, ktora umarla... Nie wyzywal Cie lecz tlumaczyl , udowadnial co stracilas... Udowodnil... Wiem, ze zrozumialas jego slowa...
|
|
 |
|
22;58... Trzymajac kumpele nad kiblem, gdy miala gorszy moment w piciu nagle zaczales mi dzwonic telefon... Tak to byla Ona... Gdy odebralam uslyszalam slowa co bym zrobila gdybym sie dowiedziala, ze stoi przed moim domem z 3/4 czystej i chce porozmawiac... Momentalnie zeszlam na dol i Ci otworzylam... Nie mialam glowy do rozmow... Wystarczylo mi, ze Cie przytulilam pierwszy raz od ponad miesiaca i ze powiedzialas ze rozumiesz co zrobilas... Kocham cie!
|
|
 |
|
zdazylam sie juz pogodzic z tym, ze Cie juz nigdy nie odzyskam... ze Cie stracilam na dobre... ze juz nigdy nie bedzie tak jak kiedys... ze bede Ciebie miala tylko w wspomnieniach i na zdjeciach... dzis musze na nowo zapominac... na co byl ten miesiac starania sie by zapomniec ? rozwalilas cale moje starania jednym esemesem...
|
|
 |
|
bylas zawsze... raz o maly wlos by sie impreza odbyla bez Twojej osoby, ale zdazylysmy sie do wieczora pogodzic i wbilas... nasza taka tradycja mała... dzis... dzis Cie nie ma.. wybralas jego... nie bedzie Cie osoba na tej imprezie, ale duchem napewno! kazda piosenka bdzi mi sie kojarzyla z tanczeniem z Toba na stole... z piciem do upadlego... nawet to durne spanie pod pralka... impreza bez Ciebie bedzie podejrzewam rownie dobra... wszytskim bedzie sie podobac jak zawsze, tylko nie mi... mi w glebi serca bedzie Ciebie brakowalo!! no coz zycie wybrala dla nas osobne drogi... for wakacje1805
|
|
 |
|
zdziwila Cie moja odpowiedz na Twoje pytanie kto mi Cie zastepuje dzis przy piciu kawy? myslalas ze napisze jakies zenskie imie?! obie wiemy, ze tylko On jest w stanie mi Ciebie zastapic bo go kocham, zadna inna mi Ciebie nie zastapi chociaz sie staraja... o siostrach sie ni zapomina i nikt nie jest w stanie jej zastapic!
|
|
 |
|
a teraz wiesz co robie??? czytam stare esy od Ciebie, przegladam zdjecia ze starych imprez tylko dlatego, ze postanowilas sie odezwac... tak grzebie w przeszlosci, a mialam tego nie robic... przeciez umiemy zyc bez siebie...
|
|
 |
|
tak! Ty wiesz jak mnie totalnie rozwalic od srodka i jak namieszac mi w glowie... wystarczy ze sie odezwiesz po miesiacu, a ja znow zaczynam o Tobie mala myslec i naszej zranionej przyjazni... nic nie poradze, ze znasz mnie na wylot i wiesz co mnie najbardzij boli... kocham Cie ;(
|
|
 |
|
prawie miesiac milczenia... nie odbirania telefonow... udawania niedostepnej... a dzis w ten dzien... w dzien kiedy powinnysmy byc razem sie odezwalas, ze mam nie zapomniec wypic malej kawy godzin przed startem imprezy... jednak nie zapomnialas...
|
|
|
|