 |
|
and you want to steer, but I'm shifting gears
|
|
 |
|
dla Ciebie maluje tęczę, jej czerwień jak czerwień naszych serc, jak co dzień, ten kolor głębszy jak purpur Twoich ust na mrozie
|
|
 |
|
mam taki charakter, który czasem Ciebie krzywdzi i choć nie widać ran, na pewno pozostaną blizny.. łzy na Twojej twarzy są dla mnie jak deszcz dla powodzian, gaśnie ogień w nich jak gaśnie płomień w Twoich oczach, gdy nie mowie nic, wiem jak Cie to rani... Ty chcesz usłyszeć milion słów, które mówią sobie zakochani. za nic mam te ciche dni, choć chciałbym coś powiedzieć ale boje się, że po prostu przestało mi zależeć. nienawidzę siebie, gdy mi zmieniają się nastroje i boje się, ze nie odbierzesz, kiedy jutro zadzwonię.
|
|
 |
|
moje nudne imię z Twoich ust brzmi zupełnie inaczej, to trochę szczęścia, gdy tak wkurwia mnie życie, dziękuje, że mnie pokochałaś, ja sam siebie nienawidzę.
|
|
 |
|
uczucia w moim ciele zamarzają tak jak woda.
Chciałbym je rozpuścić i z Tobą uciec gdzieś,
więc potrzebuję obok 36 i 6.
|
|
 |
|
Trzymam cię w ramionach ale na koniec wypuszczam.
Muzyka przestaje grać, gasną światła, milkną usta.
Sala jest pusta, trzymasz mnie za rękę, ale puszczam twoją dłoń
i nie złapię nigdy więcej. Mocno bije serce, lecz nie wymieniamy zdania,
więc odwracam się na pięcie odchodząc bez pożegnania,
|
|
 |
|
to pieprzone życie odbiera Ci wrażliwości resztki. / onar ;3
|
|
 |
|
Czuje i kocham, ale nie czuję się kochana.
|
|
 |
|
mym pierwszym błędem było pokochanie ciebie, mym najgorszym błędem było danie ci drugiej szansy ponieważ rozerwałaś mnie i nazwałaś to miłością, zrobiłaś ze mnie głupca
|
|
 |
|
czekam na dzień, w którym bez stresu spojrzę w bloku okno, niepokój z troską szczęście zastąpi, choć śmiem w to wątpić wierzę, że los, który wartości skąpił w końcu sam siebie wykończy
|
|
 |
|
pierwsza chwila zwątpienia, wiara pęka jak struna zbyt napięta przez wrogość i zło w ludziach, gdzie wartości skrucha? szczerość nie obłuda.. chyba nawet już mnie to nie wkurwia tylko czasem wątpię, patrzę krzywo? to z nieufności.. Ty się nie dziw, ten smutek to ze złości, coś mi mówi odpocznij
|
|
|
|