 |
|
chciałem umrzeć, a nie udało mi się nawet zasnąć. moja krew oszalała na Twoim punkcie. czy bezsenność też można sublimować w sztukę? wstałem i nie wiem co mogłbym zrobić. chyba tylko herbatę.
|
|
 |
|
Właściwie nie jestem zabawny. Jestem bezczelny, tylko ludzie myślą, że żartuję
|
|
 |
|
Tak naprawdę ludzie są tylko przystankami w naszym życiu. Przez większość czasu jesteśmy przecież sami. To bardzo smutne. (…) Bez względu na to, iloma osobami jesteśmy otoczeni, z iloma się spotykamy, pojawiają się regularne chwile, kiedy jesteśmy zupełnie sami, sami do szpiku kości; kiedy słyszymy swój oddech, samotni cieleśnie, kiedy czujemy się oddzieleni, zewnętrzni wobec otaczających nas elementów wystroju rzeczywistości, lecz nie wyobcowani, po prostu zewnętrzni. Pocieszające jest jednak, ze w takich chwilach najczęściej nie zdajemy sobie z tego sprawy.
|
|
 |
|
Wierzę jednak, że ludzie, choć się do tego nie przyznają, często w samotności, gdy nie ma nikogo w domu(…) gadają ze sobą głośno, co zresztą wydaje się potrzebną terapią i kluczem do zrozumienia. Nikt tak cię nie zrozumie, jak ty sam siebie
|
|
 |
|
Wracam na górę i siadam blisko kaloryfera, z kubkiem gorącej herbaty. Z każdym krokiem czy łykiem czuję, jak mnie ubywa, jest mnie coraz mniej, w sposób zupełnie niegroźny, wyzuty z dramaturgii, najwolniej jak można znikam.
|
|
 |
|
Może teraz leżysz z otwartymi oczyma i powtarzasz moje imię. Może boisz się jutra, tak jak i ja? Jeżeli w tej chwili potrafisz zrozumieć i domyślić się czegoś, to pamiętaj: jestem teraz z tobą. Jestem z tobą, nawet jeśli leżysz w rynsztoku. Nawet wtedy, jeśli zwariowałeś i poszedłeś do jakiejś dziwki. Jestem z tobą wszędzie, jeśli tylko myślisz o mnie." Ósmy dzień tygodnia
|
|
 |
|
nie wiem co można zrobić przez szesnaście godzin. można się najeść, zakochać, zabić... ale przekonać człowieka? to się czasem nie udaje przez całe życie.
|
|
 |
|
Świat dzieli się na dwie połowy, w jednej z nich jest nie do życia, w drugiej nie do wytrzymania.
|
|
 |
|
Słyszę, że jakiś samochód podjeżdża pod mój dom i czasem jeszcze odruchowo sprawdzam czy to nie Ty. Ktoś zadzwoni do moich drzwi, a na myśl przychodzi mi, że może zdecydowałeś się przyjść. Jadę do miejsca, w którym spotkaliśmy się po raz pierwszy i zastanawiam się czy tym razem też zobaczę tam Ciebie. Słucham niektórych piosenek i myślę tylko o Tobie. Widzisz, ja ciągle nie potrafię zapomnieć, nie potrafię żyć w taki sposób jak gdybyśmy się nigdy nie spotkali. Jesteś dla mnie zbyt ważny, moje serce zbyt mocno Cię kocha. A z tym nie da się walczyć. / napisana
|
|
 |
|
Zacznij być, a nie bywać. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Jest taka miłość. Z cienką granicą pomiędzy uczuciem a uzależnieniem. To taka miłość, która wykańcza, doprowadza do skrajności. Kochasz, choćbyś miał zdechnąć i wyrzygać wszystko co Cię boli. Kochasz nie sercem, tylko całym sobą, całym swoim życiem, każdym ruchem, który wykonujesz, każdym słowem, które wypowiadasz. Jednocześnie kochasz i nienawidzisz, skrajne emocje nie dają Ci żyć, spać, funkcjonować. Nie wiadomo ile da się tak wytrzymać, podobno trzeba przeżyć to do granic ostatecznej wytrzymałości i odejść, aby mieć jeszcze szansę na normalne życie.
Tylko powiedz mi…
jak zdefiniujesz to normalne życie?
|
|
|
|