 |
|
Masz coś w sobie, co nie pozwala mi Cię skreślić,
choć dziś myślę o Tobie, tylko w czasie przeszłym.'
|
|
 |
|
wiesz, może za bardzo sobie to wszystko analizuje, może za bardzo wierze w słowa, albo za bardzo liczę na czyny. a ludzie to przecież tylko ludzie. oni nie traktują tego wszystkiego tak jak ja. dla nich życie to chwila, którą każdy chce choć na moment złapać i robią to. nie czekają, ale korzystają z niej. ja natomiast zawsze tylko czekałam. całe moje życie, to czekanie na coś, po co powinnam sama się pofatygować. i tak to już było, że najpierw czekałam na Mamę wracającą z pracy, potem na Mikołaja, na zgodę, na towarzystwo, na weekend, na przyjaźń i przede wszystkim na miłość. sądziłam, że jak coś będzie wyczekane, to będzie lepsze. ale to nieprawda. szczególnie na tym ostatnim bardzo się zawiodłam. czekałam więc na nic i po nic. gdybym zamiast tego czekania od razu brała, to co dawał mi los, może dzisiaj byłabym o gram szczęśliwsza. / niechcechciec
|
|
 |
|
Rozpadłam się dzisiaj emocjonalnie. Kiedy zobaczyłam Jego twarz, w której zobaczyłam całą przeszłość. Nasze wspólne chwile, które spędzaliśmy po kilkanaście godzin dziennie sami. Zobaczyłam to przed czym się broniłam ostatnio, to z czym walczyłam. Zobaczyłam uderzenie mojego serca, które rozbiło się niczym szkło po zetknięciu z kamieniem. Dostrzegłam strach, ale zarazem i radość. Coś zakuło w brzuch. Poczułam się niepewnie, nogi się ugięły pode mną, zaczęło mi się kręcić w głowie... Nie mogłam złapać oddechu. Nie byłam w stanie oddychać, kiedy był oddalony o parę kroków. Czy musiał się tam zjawić? Czy to znów jakiś znak, że moja przyszłość stoi pod znakiem zapytania? Nie chcę o tym myśleć. Nie chcę się zastanawiać co będzie, co się wydarzy jutro, czy później. Ale nie chcę się również bać. Nie mogę się bać. On jest przeszłością, moim dawnym życiem, moją miłością, do której nie byłam w stanie się przyznać..
|
|
 |
|
Czy to musiało się dziś wydarzyć? Czy musiałam Cię spotkać właśnie dzień przed wigilią? Nie wyobrażasz sobie, jak te dwie sekundy zmieniły moje życie, jak sprawiły, że czułam wszystkie emocje. One rozpieprzają moje wnętrze. Chociaż jestem czymś zajęta, zajęta pracą, to nie mogę uciec od myśli. Nie mogę o Tobie przestać myśleć. Jesteś wciąż obecny w mojej głowie, czy sercu, to nie wiem. Jednakże byłeś moim uzależnieniem. Niebezpiecznym uzależnieniem, w którym się zakochałam bez pamięci. Pomyliłam zauroczenie z miłością braterską. Pomyliłam miłość do brata z miłością do chłopaka. Oszukiwałam się. Oszukiwałam się tak długo.. Do momentu, kiedy coś we mnie nie pękło. Lecz wtedy było już za późno, odszedłeś. Zostawiłeś mnie w najgorszym chwilach życia. A teraz? Pojawiasz się niczym duch i myślisz, że masz prawo zniszczyć to co budowałam przez ostatnie pięć lat? Nie, nie masz prawa. Nie pozwolę Ci na to, abyś zniszczył moją podświadomość, abyś zniszczył moją duszę.
|
|
 |
|
Mam ochotę przytulić się do Ciebie jak małe dziecko i udawać, że po prostu się przykleiłam.
|
|
 |
|
pogodziłam się już z tym że nic dla Ciebie nie znaczyłam, było to cholernie trudne po tym wszystkim, lecz zrozumiałam że nie ma sensu czekać aż wrócisz bo nigdy to się nie stanie, ale i tak czekam bo ciężko jest pozwolić odejść komuś bliskiemu .
|
|
 |
|
Ale nie musiałeś mnie odcinać, Udawać, że to nigdy się nie wydarzyło Że między nami niczego nie było.
|
|
 |
|
mam tak pełno śladów wciskanych paznokci w ręce,porozgryzane wargi..a wszystko dlatego ze przechodzisz obok mnie i zachowujesz się tak jakby nigdy nic nas nie łączyło.
|
|
 |
|
Wiesz co jest najgorsze ? Gdy oczy, które tak kochasz wpatrzone są w inne. Gdy uśmiech, za który oddałabyś życie , skierowany jest do innej. Gdy słowa, które uwielbiasz słuchać, mówione są w innym kierunku. Gdy ramiona, w które kochasz się wtulać, obejmują inne ciało. Gdy dotyk, od którego jesteś uzależniona, czuje inna. Gdy osoba, którą kochasz serce oddała komuś innemu
|
|
 |
|
Jestem irracjonalna, czego ja od Ciebie wymagam, miłości? To niedorzeczne, to niemożliwe, wariatek się nie kocha, nie od tego są. Umieszcza się je w specjalnych zakładach izolujących od reszty społeczeństwa. Nie do miłości są stworzone, za mocno przeżywają, za głośno krzyczą, tęsknią każdym fragmentem skóry, umierają za każdym razem, gdy ktoś je zrani, żyją bardziej w swojej wyobraźni niż w rzeczywistości ... Zresztą dla mnie miłość to seks o piątej nad ranem, za szybkie bicie serca, fascynacja do szaleństwa, dzielenie się ostatnim kawałkiem, złączenie się z kimś duszą i dzielenie wszystkich myśli, szczególnie tych niewypowiedzianych, pewność, że gdy będę umierać przyjdziesz i potrzymasz mnie za rękę, to naiwne, niemożliwe, dziś nikt już tak nie kocha..
|
|
 |
|
Sylwestra chciałabym spędzić z Nim.zamiast balować do białego rana spać z Nim wtulona w Jego tors. Nie poznawać nowych chłopaków, tylko siedzieć z tym jedynym. a o północy chciałabym życzyć mu cierpliwości do mnie i żeby nam się wszystko udało.
|
|
|
|