 |
"Obraziłeś mnie przez sen to przeprosisz gdy się zbudzisz
|
|
 |
Jestem typkiem co walczy jakby to był koniec
|
|
 |
A zamiast happy endu czeka cię trumienna pustka.
|
|
 |
Nie potrzebne mi opinie przyjaciół - mam słuch
|
|
 |
: Obiecaj mi, że pewnego dnia będziemy wracać do jednego domu, zasypiać i budzić się w jednym łóżku, jeść śniadanie w jednej kuchni, parzyć sobie nawzajem kawę po nieprzespanej nocy, dawać sobie całusa przed wyjściem do pracy, na uczelnie, czy gdzieś, a potem wracać, znowu, do siebie.
|
|
 |
teraz jedyne czym oddycham, to kawałki wspomnień, które z każdym kolejnym dniem, coraz bardziej pokrywa kurz tęsknoty..
|
|
 |
Boże. Może jesteś na mnie zły, że tak rzadko z Tobą rozmawiam. Może teraz wcale nie chcesz mnie słuchać, chociaż wznoszę do Ciebie tę modlitwę. Wiem, że moja wiara nie jest wystarczająco silna, ale proszę.. Proszę Cię Boże, o odrobinę szczęścia, które pozwoli mi wierzyć, że warto jest żyć. O możliwość przekonania się, jak to jest budzić się rano, z miłością w sercu i pewnością lepszego jutro. A jeśli teraz nie masz czasu, to proszę, odłóż tę modlitwę do poczekalni. Tyle już wytrzymałam, więc wytrzymam jeszcze trochę. Ale gdy w końcu będziesz miał chwilę wytchnienia, i przypomnisz sobie o mnie, to proszę, nie zapomnij ile już czekam.. Amen.
|
|
 |
nie ogarniam swojego życia, nie ogarniam ludzi, którzy życzą mi jak najgorzej, a mijają mnie na ulicy mówiąc 'siema', nie ogarniam fałszywej przyjaźni, która ostatnio zdarza mi się często, nie ogarniam tej jebanej miłości, która ciągle wystawia mnie do wiatru. nie ogarniam siebie, życia, problemów. jestem słaba, w chuj słaba. nie daję rady, więc odsuwam się na bok
|
|
 |
nigdy nie myśl , że nic dla mnie nie znaczysz
|
|
 |
dopiero wspominając niektóre chwile, uświadamiam sobie, jak wiele mogłam powiedzieć, jak wiele mogłam zrobić
|
|
 |
przypomnij sobie nasze nagłe spotkanie w ten sierpniowy wieczór zbawienny, jak modlitwa. a po nim mnóstwo tajemnych przeczuć, że co najważniejsze dopiero się stanie
|
|
|
|