 |
|
Kocham Cię - to nie tylko słowa, ale i jakiś obowiązek. To wyrzeczenie się pewnych rzeczy, pewna obietnica, którą powinieneś dotrzymać.
|
|
 |
|
To nie jest moje życie. Spacerujemy powolnym krokiem, gdy wyszarpuję Ci swoją dłoń. Biegnę. Muszę uciekać, by na nowo się odnaleźć. Przy Tobie nie potrafię.
|
|
 |
|
Nie przestaje się kochać człowieka tylko dlatego, że coś w życiu spieprzył.
|
|
 |
|
"Widziałam Nas dziś szczęśliwe, jak nigdy,
mówiłaś; dotknij brzucha, poczuj jak kopie.
Tak pełne pasji i pełni ambicji,
że nic nie mogło tutaj stanąć na drodze.
Oddane sobie, w naszym domu za miastem,
wierzyłyśmy w wykorzystaną szansę
na normalne życie bez przemocy i w to,
że nigdy więcej nie dasz mi się stoczyć.
Spojrzałam w oczy Twe, czułam jak płonę,
i miałam pewność, że mam już wszystko.
Klęknęłam [...]"
|
|
 |
|
"To, co najlepsze w Nas dziś oddycha w Tobie."
|
|
 |
|
"Życie razem to przywilej, zatem kroczmy w nieskończone, choć moje łzy, jak Twoje - one też są słone."
|
|
 |
|
"Gdy namiętność Naszych ciał stawia świat w ogniu."
|
|
 |
|
"Błagam, nie dajmy tym chwilą ustać, a jeśli to sen, to nie budź mnie nigdy."
|
|
 |
|
W Naszej religii nigdy ateista.
|
|
 |
|
Niech pali Nas już słońce, a oddech łapmy tylko o 4 nad ranem.
|
|
 |
|
Widząc zaufanie w oczach delikatnie rozpinam Jej koszulę i zrzucam z Niej bagaż złych przeżyć. Pocałunkiem obiecuję Jej poczucie bezpieczeństwa, bo wiem, jak ważne ono jest. Palcami dotykam delikatnej skóry na plecach, wszczepiając w Nią cały ogrom siebie. Rozbieram Ją dalej z szeregu negatywnych wydarzeń dnia, który powoli się kończy. Jest delikatna przy tym, zmysłowa, nigdy zagubiona. Doskonale wie, czego sama pragnie i czego pragnę ja. To połączenie idealne, w każdym możliwym tego słowa znaczeniu. Jest naga, do emocji i uczuć. Do pragnień i oczekiwań. Nie ma w sobie wstydu, i wiem, że jestem najbliżej, jak mogę być.
|
|
 |
|
Zaciskam ze złością zęby na sam dźwięk przychodzącej wiadomości. Zwalniam ze zrezygnowaniem kroku na korytarzu, widząc że znów na mnie czeka. Jak litanię wymieniam mu listę tego, co muszę zrobić, żeby zrozumiał mój brak czasu na spotkanie. Mam dosyć tego, że tak jak bardzo się stara, jak ogromnie mu zależy, jak wiele chce mi dawać, jak perfekcyjnie potrafi wpisać mnie w swoją przyszłość. Doprowadza mnie to szału, rozumiesz? Bo ja nie potrafię. Bo nie mam tych uczuć. Bo pogubiłam się gdzieś w tym wszystkim i to nie jest rzeczywistość dla mnie.
|
|
|
|