 |
|
odezwij, odezwij się, odezwij się do mnie bo marznę, a nic tak nie grzeje jak twoje słowa
|
|
 |
|
i znowu jak cię zobaczę zapomnę, że nie chce cię widzieć
|
|
 |
|
troski uczą odczuwać spokój jak szczęście
|
|
 |
|
obraz prawdy tworzy perspektywa a ta jest ciągle zmienna. wystarczy zmienić punkt widzenia, by perspektywa uległa całkowitemu przewartościowaniu
|
|
 |
|
boje się, bo z każdym dniem bezlitosny czas zamazuje mi w pamięci twoją twarz
|
|
 |
|
naiwne dziecko jestem i tęsknie dziś do ciebie, bez ciebie miało być mi lżej
|
|
 |
|
Wiem że dość już masz, bo w oczach szybko znikasz.
|
|
 |
|
Dla dobrych być dobrym, starać się być ponad złym.
|
|
 |
|
Szczęście… dla mnie ciepło jej dłoni.
|
|
 |
|
Ten piękny uśmiech, jak cud natury, jej mokre włosy w deszczu purpury.
|
|
 |
|
Wiatr rozwiał dym, a myśli dziś czyste, jak kartka.
|
|
 |
|
Nie musiałaś się z kimś puszczać, żeby być niewierna, wiecznie zimne usta, nie dające ciepła.
|
|
|
|