 |
|
na bezsenność cierpi od dawna. już jako mała dziewczynka nie sypiała nocami, to irracjonalne wiem, bo co takie stworzonko, może robić w tą mroczną porę doby. te maleństwo płakało. było chore na nadmiar odrzucenia, udawaną miłość rodzinną. z biegiem lat przybywały inne problemy, o których nie chciałaby wspominać, woli zapomnieć. dziś jej życie, nawet w najmniejszym stopniu nie przypomina bajki, lecz to nieistotne. każdy dzień, przynosi jej odrobinkę szczęścia, bezinteresownego, upragnionego przez te lata, to jak spełnione marzenie, którego większość z was nie doceni, ale ona owszem.
|
|
 |
|
tata: jagoda co cię boli? ja: hmm, brzuch, ręka, noga, palec, głowa, biodra.. tata: Mariola to ty lepiej wejdź z nią do środka do tego lekarza bo on nas na ostry dyżur wyśle, hahahahahahaha... / zajebista rozmowa z ojcem podczas siedzenia w przychodni w ośrodku xd
|
|
 |
|
jakby nie było w ogóle mnie, zapomnij.
|
|
 |
|
przekrwawione białka? spoko, spoko u mnie to normalka ;D
|
|
 |
|
przepraszam. niewyspana robię się wredna.
|
|
 |
|
łaskocz czule warkoczem ciepłych słów.
|
|
 |
|
prokrastynacja na poziomie mocno zaawansowanym.
|
|
 |
|
dźwięk stłumionych myśli zaczyna przeradzać się w dziki krzyk..
|
|
 |
|
czujesz ten chillout? to mojego serca bicie. nieźle brzmienie, czujecie to co widzicie.
|
|
 |
|
postanowiłam - będę sobą. zdjęłam sztuczny uśmiech z twarzy, przestałam nosić rękawiczki, paliłam na środku ruchliwej ulicy, piłam czerwone wino, płakałam i śmiałam się kiedy miałam na to ochotę, wyrzuciłam wszystkie sukienki, kupiłam kilka par spodni, makijaż już nigdy nie zagościł na mojej twarzy. i wiesz, mimo Twojej nieobecności poczułam się jakoś lepiej.
|
|
|
|