 |
|
W każdą Niedziele myślę sobie ' Czy on jeszcze mnie kocha ' i za chwile dostaje sms ' Żegnaj' ,
|
|
 |
|
dlaczego zawsze TY coś popsujesz, a Ja muszę naprawić .
|
|
 |
|
"i żyli długo i szczęśliwie" - nikt nie powiedział , że razem .
|
|
 |
|
Bycie kobietą nie jest łatwe.
|
|
 |
|
-Wy się ciągle kłócicie.
-nie!
-no, jak to nie?!
-to On się kłóci.;d
-aha.
|
|
 |
|
zaczynam rozumieć - to życie jest dla nas./myslovitz
|
|
 |
|
kłóciliśmy się. wyzywałam Cię od najgorszych. dostałeś kilka razy ode mnie w twarz. nie żałowałam, kiedy wyszedłeś trzaskając drzwiami. byliśmy kwita. płakałam, ale to nie miało dla mnie żadnego znaczenia. łzy w moim życiu stały się równie neutralną czynnością co mycie zębów. płacz w porównaniu do tego uczucia które mnie przepełniało, kiedy odebrałam telefon od jakiegoś starszego, zachrypniętego policjanta, mówiącego mi, że zginąłeś w wypadku, są niczym. uczucie, które rozdzierało moje wnętrzności od środka. to paskudne uczucie, jakby Twoją klatkę piersiową przygniatało coś w rodzaju kilkudziesięcio kilogramowego głazu. nic nie równa się ze świadomością, że moje ostatnie słowa, które skierowałam w Twoją stronę, brzmiały; 'życzę Ci, aby Cię szlag trafił!' te niewyobrażalne wyrzuty sumienia, jak gdybym to ja była sprawczynią tego wypadku. jak gdybym to ja zajechała Ci tą cholerną drogę.
|
|
 |
|
Któregoś dnia może mnie nie być, po prostu załóż, Przypomnisz mnie sobie, ale nie czuj żalu, Życie się będzie toczyć i tak pomału, Wytrzesz z łez oczy, mnie nie żałuj.
|
|
 |
|
Nawet nie wiesz, ile dałabym za to, abym znowu mogła znaleźć się w Twoich ramionach...M. ♥
|
|
 |
|
nie widzisz jak patrzę na Ciebie w szkole? nie widzisz jak czekam na Twoje 'cześć'? nie widzisz, jak specjalnie koło Ciebie przechodzę? naprawdę tak ciężko pojąć, że nie jesteś już tylko kolegą?
|
|
 |
|
Weszła na siłownię. Akurat podciągał się na drążku. Dojrzała pracę jego mięśni i rąk. Skończył. Stał tyłem i wycierał twarz ręcznikiem. Podeszła bliżej i pocałowała go delikatnie w plecy. Wystraszył się i po chwili uśmiechnął. 'Cześć,Kochanie. Miałaś być wieczorem.' Objął ją w pasie. 'Chciałam tylko zajrzeć, co robisz i sobie pójść, ale sam wiesz, jak reaguję na Twój widok.' Zaśmiał się głośno. 'Pociągam Cię?' Przygryzła wargę i spuściła głowę. 'Hahah, buraku mój.' Odwróciła się na pięcie. 'Gdzie idziesz?' Zawołał wciąż się śmiejąc. 'Byle dalej od Ciebie.' Spojrzała naburmuszona. 'I skończ się wreszcie nabijać! Nie moja wina, że...że wywołujesz u mnie takie reakcje!' Podbiegł do niej i złapał za nadgarstki. 'Też Cię kocham.' Szepnął i ujął jej twarz w dłonie, by ją pocałować. 'Nie! Poczekaj do wieczora.' Powiedziała słodko i wyszła z pomieszczenia. Złapał się za głowę i wywrócił oczami. 'Kocham ją, no normalnie ją kocham!' /just_love.
|
|
|
|