 |
|
Teraz potrzebuję herbaty i może cząstki Ciebie.
Tylko może.
|
|
 |
|
Imponował mi, fascynował mnie, stałam się jego zdobyczą, i musiało upłynąć trochę czasu, przyjść trochę cierpkich refleksji, bym zaczęła trzeźwieć.
|
|
 |
|
Jestem w pewnym punkcie swego życia, w którym wiem czego chce i dla kogo oddycham.
|
|
 |
|
Coraz częściej przekonuję się, że najszczęśliwsze życie prowadzę, gdy na nikim mi nie zależy.
|
|
 |
|
Garścią słów nie pogardzę choć ciszę wielbię bardziej.
|
|
 |
|
Teraz się baw i korzystaj z życia a potem się stykniemy i weźmiemy ślub.
|
|
 |
|
Postanowiłem zostać w łóżku do południa. Może do tego czasu szlag trafi połowę świata i życie będzie o połowę lżejsze.
|
|
 |
|
głupia dziewczyno, wyobrażasz sobie niestworzone rzeczy, a potem zawsze się rozczarowujesz.
|
|
 |
|
Boże mój, czemu bawią się tak?
W imię czego niszczą mój świat?
I nadzieję na następny dzień
I wiarę...
I wiarę w sens.
|
|
 |
|
Kolorowych koszmarów, skurwysynie.
|
|
 |
|
Chodzę, mówię, śmieję się, czytam, bawię się, myślę. Ale to nie tak. Zawsze przychodzi moment, w którym coś mnie nagle uderza, że mało nie zwala mnie z nóg. Jakaś porażająca, nagła świadomość niepełności, niekompletności, pustki.
|
|
 |
|
Tysiące przejść, niepewności, załamań. Ciągła prowizorka, tymczasowość, byle do jutra.
|
|
|
|