 |
|
Co u mnie? Jak zwykle. Coś się sypie, ktoś się kłóci, ktoś się czepia. Ktoś przychodzi, ktoś odchodzi, ja zostaję.
|
|
 |
|
i wiem, że warto walczyć, będę szczęśliwa, dopnę swego, pokaże że jeżeli naprawdę czegoś pragniesz to to osiągniesz, nie ma że nie! Szczery uśmiech to najważniejsze co może nas w życiu spotkać, trzeba chcieć i być sobą !! Jeżeli szczęście od nas ucieka, trzeba je gonić nie poddawać się a może jesteś już o krok od tego by ten wyścig wygrać? Życie doświadcza, bierz te kłody które rzuca nam pod nogi na barki i lecimy dalej, przecież jak się popieprzy to się polepszy, a Ci którzy mają być przy Tobie, będą bez względu na to w jakiej sytuacji się znajdziesz, nie będą patrzeć na nic, to prawda trzeba coś stracić by coś docenić, ale nauczono mnie wyciągać wnioski i uczyć się na błędach, jesteśmy tylko ludźmi nie myli się tylko ten co nic nie robi, w tym wszystkim chodzi o to, abyś umiał przyznać się do błędu, i jeżeli Ci zależy szczerze żałować./net
|
|
 |
|
Pamiętam wszystko, choć nie chce pamiętać . Nie chce pamiętać, choć nie żałuję . Nie żałuję, choć powinnam . Nie powinnam, lecz ciągle wspominam . Wspominam, choć wolałabym zapomnieć . Wolałabym zapomnieć, bo to boli . To boli, bo nie rozumiem jednego : Dlaczego ?.
|
|
 |
|
Jest we mnie teraz coś, co w każdej chwili może wybuchnąć łzami.
|
|
 |
|
Te momenty, gdy siedzimy osobno, pół podłogi, jedno krzesło, ściana. Odległości to śmieszna sprawa. Czasami pół słowa to za dużo. Część imienia. O jedną ósmą ramienia za daleko, za blisko. Połowa języka. Połowa stopy. Blisko, daleko, bliżej, dalej, za blisko, za daleko, za późno, za wcześnie. Odległość opisywana czasem. Mam do ciebie dwie minuty stopami. Mam do ciebie osiem uderzeń serduchem o żebra. Mam pół języka, druga połowa się gdzieś w tobie już zgubiła. Poszukam palcami, zacznę od pleców, od brzucha, zacznę od piersi. Znajdę. Może ugryź, ból mnie poprowadzi, ból mnie uśmiechnie, ból zacznie się wspinać po nerwach, jeden impuls za impulsem, korale, nitka, uśmiech, ból.
|
|
 |
|
Kłócimy się jak rodzeństwo, ale pieprzymy jak mistrzowie.
|
|
 |
|
mało we mnie z ideału, niewiele potrafię, słabo gotuję, mam dwie lewe ręce, często tłucze szkło a gdy je nieumiejętnie sprzątne, pozostałe kawałki wbijają się innym w stopy. ranię. czasem nieświadomie, ale to robię, nie pamiętam imion, w ogóle mam słabą pamięć... udaję, że mam rację, gdy wcale jej nie mam, po to aby postawić na swoim, przecież mówię, mało we mnie z ideału. ale potrafię kochać tak mocno mocno mocno, potrafię się troszczyć tak bardzo bardzo bardzo, potrafię słuchać, chcę podać rękę, przytulić i wesprzeć, więc proszę Cię, gdy się już zezłościsz, niech to nie trwa długo wiesz, bo bardzo się boję zimna i obojętności
|
|
 |
|
CZAS UCIEKA I ZMIENIA NASZE SZCZĘŚCIE W FOTOGRAFIE
|
|
 |
|
Początek to relacje koleżeńskie, aż poczuliśmy chemię, było pięknie i pewnie.
|
|
 |
|
jeden zbiera na fure, drugi zbiera na zaśke, a ja sie pozbierałem i kupiłem flaszke
|
|
 |
|
znów poznacie sie przypadkiem i dobrze kurwa wiesz jak to sie skończy, no bo zacznie sie jak zawsze
|
|
 |
|
ktoś namieszał Ci w bani? Pierdol go Szanowna Pani
|
|
|
|