 |
|
"Nie popełnij nigdy tego błędu i nie daj się zamknąć w ramy stereotypów"
|
|
 |
|
"Zaśpijmy dzisiaj – będzie fajnie. Zaśpijmy specjalnie. Udajmy gorączkę, udajmy malarię."
|
|
 |
|
"Wszystko na miejscu jest co zaczęło się w czerwcu"
|
|
 |
|
"Chodzi o to, że musi coś przecież istnieć. Jakaś granica, za którą nie wolno przejść, za którą przestaje się być sobą."
|
|
 |
|
Nie jest tak jak byc powinno i to juz nie dla nas pora.
|
|
 |
|
bo najważniejsze, to mieć przy sobie osobę która się kocha
|
|
 |
|
Uśmiechnij się, życie pierdoli nas po równo.
|
|
 |
|
To nic, że upadłaś biegnąc do niego z sercem, które trzymałaś w dłoniach. To nic. Pozbieraj je i każdy jego element schowaj do kieszeni, nie pomiń żadnego. A potem idź do niego i wyjmij z kieszeni pokruszone serce, złóż na jego dłoniach, niech jego miłość uleczy Twoje biedne serce. Przytul go z całych swoich sił i powiedz mu, że bardzo go kochasz, że jest wszystkim tym, co posiadasz, a masz niewiele. Ucałuj jego usta w imię miłości, dotykając pasm jego czarnych włosów przekonaj się, że jest prawdziwy, że nie jest snem, który skończy się kiedy tylko zamkniesz oczy. Włóż swoją dłoń pod jego koszulkę, połóż ją tuż przy jego sercu i powiedz, że żyjesz dzięki jego biciu. Spójrz na jego ręce, na żyły, które są widoczne, dotknij ich i szepnij, że w nich płynie Twoje życie i szczęście. Przyłóż dłoń do jego policzka i popatrz w oczy, które są zwierciadłem jego pięknej duszy. Otrzyj swoje łzy i doceń, że ktoś taki jak on, jest Twój./ selektywnie
|
|
 |
|
Znów kłótnia w oczach łzy, a w brzuchu zdychające motylki. Znów szybka decyzja i wypad do Wrocławia. Znów widok Ciebie, siedzącego, niewracającego uwagi na mnie. Znów to jebane ukłucie w piersi. Znów Ci wybacze to jak mnie traktujesz. Znów będę cierpieć.
|
|
 |
|
Słowa niczego nie zmienią, nic nie sprawi, że zapomnę o tym co przeszłam przez cały ten rok. Czasem sama zastanawiam się jak wytrwałam, jak podołałam tej tęsknocie i cierpieniu, które rozrywało moje serce na kawałki. Każdego dnia prosiłam Boga żeby pozwolił mi jeszcze raz Cię zobaczyć. To dla tej chwili żyłam, to dla takiego momentu walczyłam ze sobą i z tym bólem, który nie pozwalał mi funkcjonować. Wszystko było dla mnie za trudne. Jak miałam sobie poradzić z tym, że tak nagle Cię zabrakło? Jak miałam przestać o Tobie myśleć? Nie potrafiłam. Każdego dnia wierzyłam, że też za mną tęsknisz, że nie potrafisz o mnie zapomnieć. I czekałam. Ciągle czekałam aż wrócisz. Ale Ciebie nadal nie ma, a ja już nie mam siły stać w miejscu i czekać, żyć tylko nadzieją i wierzyć, że przecież musi być dobrze. Być może to wreszcie czas aby tak po prostu się pożegnać. / napisana
|
|
 |
|
NADZIEJA TO KOLEJNY ETAP, Z KTÓREGO SIĘ WYRASTA
|
|
|
|