 |
|
On : Wrócisz do mnie ? Ona : Wiesz w dniu kiedy mnie zostawiłeś kupiłam sobie paczke fajek i obiecałam sobie ze gdy wypale ostatnią przestane czekac na to że do mnie wrócisz. Minął tydzien , drugi .. paczka sie konczyła.. Tak bardzo bolało mnie to ze bede musiała zapomniec o Tobie ze zostawiłam jedną fajke z tego pudełka a kupiłam sobie nastepna paczke.. mijały tygodnie, miesiace .. fajki leciały jedna za drugą ..ale nie ta którą zostawiłam w pierwszej paczce.. To nie pomogło bo Ty nigdy nie wróciłes. A teraz gdy już sie po tym wszystkim podniosłam , Ty postanowiłes wrócic.. On: To co z nami bedzie? Wyciągneła paczke fajek w której był tylko jeden papieros , ten z którym jej miłosc do niego miała sie skonczyc. Ona: Chodz usiądziemy tutaj , wypalimy razem tego papierosa a potem kazdy pójdzie w swoją strone.. Nie był w stanie tegozrobic,odszedł.Ona wzieła papierosa do ust i zaciągneła sie tak mocno jak tylko potrafiła ..Po jej policzku spłyneła łza. "kiedys zapomne'- powiedziała.
|
|
 |
|
Tyle razy pogardzono moimi uczuciami, że nauczyłam sie gardzić czyimiś.
|
|
 |
|
Powinnam uciekać, ale nie potrafię. Ciągnie mnie do niego
na jakimś głębokim, pierwotnym poziomie, którego zupełnie nie
rozumiem.
|
|
 |
|
Czekaliśmy na siebie, jak się okazało, przez całe życie, mamy tak samo popierdolone w głowach, jesteśmy tak samo destrukcyjni, cyniczni i aroganccy, nie traktujemy życia całkiem serio i w zasadzie to nasz związek sprowadza się do stopniowego wyniszczania i wypalania się. Małe, zadymione pokoje, standardowe pytanie o to, co dzisiaj pijemy, laptop, och kochanie, nie wiem, niezbyt znam się na filmach, muzyka, rozmowy o wszystkim, identyczne poczucie humoru, dogryzanie sobie, ale wiesz, ale to z miłości, seks, tak kochanie, lubię być na górze, dużo dobrego seksu, leniwe poranki, dużo miłości o której żadne z nas prawie nigdy, nic a nic nie mówi, rum o 10 rano, piwo o 8, ręka na plecach, bawienie się włosami, śniadania do łóżka, kawa i przeglądanie neta, jeżdżenie po koncertach, leżenie na chodnikach, pocałunki, śmianie się z ludzi, jego ciepłe dłonie, jego przepalony głos, jego wszystko i on, który jest wszystkim tym czego szukałam, a przynajmniej, przynajmniej chciałabym, żeby tak było.
|
|
 |
|
Może i miałam chwilę słabości bo uwierzyłam że coś dla Ciebie znaczę , że jesteś w stanie dostrzec coś poza imprezami , prochami i seksem. Może byłam zbyt ślepa , naiwna a może po prostu z niewiadomej przyczyny starałam się wmówić sobie że mam rację. Dziś to nie istotne , dziś przecież jesteś gdzie indziej . I jedyne czego żałuję to tego że nie skończyłam z nami wcześniej.
|
|
 |
|
To ,że się nie odzywam i że nie odpisuje nie oznacza ,że jesteś mi obojętny. Przeciwnie chce żebyś zwrócił na mnie uwagę ,żebyś się zainteresował i pokazał że to nie tylko mi zależy na tej znajomości.. Nie piszę ,bo nie potrafię poradzić się z uczuciami do Ciebie. Nie umiem rozmawiać z kimś kto prawdopodobnie nie odwzajemnia tego co czuję.
|
|
 |
|
Nasze pokolenie, nasączone bólem i łzami, wódką i fajkami. Pęknięte serca i poszarpane dusze. Sztuczne uśmiechy i sztuczne ciała. Fałszywe gesty i dwulicowe zachowania. Brudni, puści, zagubieni, samotni.
|
|
 |
|
KAŻDY KROK, KTÓRY STAWIAM, TO KOLEJNA POMYŁKA WOBEC CIEBIE.
|
|
 |
|
Nie kochałeś mnie.
Może nie chciałeś być sam,
może pasowałam Ci do butów,
a może tylko umiałam poprawić Ci humor, ale mnie nie kochałeś.
Przecież nie niszczysz rzeczy, które kochasz.
|
|
 |
|
„Przyjaciel, który chodzi z tobą do łóżka” – krzywi się moja
podświadomość. Wiem, wiem. Odsuwam od siebie tę nieprzyjemną
myśl./James E. L. - 50 twarzy Graya
|
|
 |
|
W końcu przestajesz już nawet czekać. Po prostu wiesz, że nie przyjdzie.. Jedyne co jesteś w stanie teraz czuć to bezsilność, tak potworną, że ogarnia każdy zakamarek twojego bezbronnego ciała z osobna. A ty nie robisz nic, mimo że najchętniej zadzwoniłabyś do Niego i powiedziała Mu jak bardzo Go nienawidzisz, za to że tak szybko zrezygnował z ciebie. Najpierw oswoił twoje serce, a następnie porzucił je, jak nic nieznaczący przedmiot, który stał się zbędny. A przecież tak wiele razy zapewniał, jak pragnie cię mieć..
|
|
 |
|
I obiecuję ci, że stanę przed Tobą z uśmiechem na twarzy, odpalę papierosa i zacznę się zaciągać jak tylko mocno potrafię. Pamiętasz? Prosiłeś, żebym nigdy nie paliła.
|
|
|
|