 |
|
To jak tradycyjne "Pierdol Się" na święta.
|
|
 |
|
A to do wszystkich tych którzy patrzą na mnie z góry - burzę wam grunt pod nogami /EMINEM
|
|
 |
|
Odsunęłam głowę,ale tym razem tylko o kilka centymetrów.Nie spojrzałam w jego oczy,patrzyłam na jego bluzę,która była cała ubrudzona od tuszu do rzęs i mokra od łez.-przepraszam za bluzę.lekko się zaśmiałam.
|
|
 |
|
Przy Tobie to nawet marzyć się nie da.
|
|
 |
|
- Chodź na chwilę. – powiedział- Co chcesz? Dasz mi w końcu spokój?!– podniosłam ton i spuściłam głowę.- Popatrz na mnie. – odparł.- Po co? – zapytałam, uciekając wzrokiem gdzieś w dal.- Popatrz, a może zobaczysz, jak wyglądają ludzie, których ranisz! – krzyknął, po czym gwałtownie wstał, „nie chcąc” szturchnął mnie ramieniem i wyszedł.
|
|
 |
|
Może się zakochałam? Jejku, te słowo zupełnie do mnie nie pasuje.
|
|
 |
|
Kocham Cię…- Co!? - Wpisz sobie w Google jak nie rozumiesz!
|
|
 |
|
„mam nieziemską ochotę Cię pocałować, Kotku”. No gdyby to teraz przeczytał, nie chciałabym być na swoim miejscu. Odwróciłam się, a on stał mi nad głową, więc szybko zamknęłam stronę. - Nie martw się, zdążyłem przeczytać. Chyba i tak, by mnie to nie ominęło, prawda? – zaśmiał się.
|
|
 |
|
Nawet nie zdążyłam poukładać myśli, na odpowiednie półki,które zawsze są puste.
|
|
 |
|
Odwróciłam się z nadzieją, że ujrzę Ciebie,tego chłopaka,który tak bardzo mnie zranił.Ciepła dłoń wciąż leżała na moim ramieniu. Bałam się otworzyć oczy i z opuszczonymi powiekami rzuciłam się na osobę stojącą za mną.- Wróciłeś! Tak mi Ciebie brakowało- krzyknęłam, trwając w uścisku, ale nie usłyszałam reakcji.-Nie widzieliśmy się może z 10 minut. Tak się stęskniłaś?- zapytała mama, przy której wyszłam na totalna idiotkę.
|
|
 |
|
- Uśmiechasz się-wskazał na moje usta.
- Ta... każdemu się zdarza- podtrzymałam jeszcze przez chwilę uśmiech, ale dłużej się nie dało. Moje usta wygięły się niemal w podkówkę. Melancholia i smutek znowu powróciły..
|
|
|
|