 |
- omg. houston mamy problem.. ten ziom, nie ? on mnie normalnie rani. to jakieś absurdalne jest. helloł, no za kogo się uważa ? tss. wiesz nie, on to.. a zresztą.. co u ciebie, panie 'h' ? hihi. no tak racjonalnie myśląc, to ja młoda jestem więc joł spoko ej nie. - przepraszam, pomyliła pani numery. do burdelu jest inny kierunkowy. do widzenia.
|
|
 |
- mam Cię ! :* - nie, nie masz ?
|
|
 |
pytanie za sto punktów w dwudziestym pierwszym wieku : - skąd wiesz, że Cię kocha ? - ej, tu ziemia. wszedł na mnie kilka razy na nk ? to chyba wystarczający dowód.
|
|
 |
nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie i już.
|
|
 |
wiesz, przyjaciół trzymam w sercu, a Ciebie jedynie na pinezkach na nk.
|
|
 |
przyjaciele ? nie mam ich wielu. ale za to do żadnego po latach nie powiem ' ty sk_rwielu '
|
|
 |
bo widzisz, kobieta z czerwonymi paznokciami czuje się pewniej.
|
|
 |
- nie boisz się, że pójdziesz do piekła przez to, co robisz ? - hmm ? piekło to ja mam na ziemi. tam będzie raj.
|
|
 |
powodzenia. z pewnością to przetrwasz.' i ten sarkazm.. ah, cudownie.
|
|
 |
ostatnio jak byłam na cmentarzu u mojego dziadka, zupełnie przypadkowo zobaczyłam malutki grób. podeszłam do niego i przeczytałam, kto tam leży. dane były rozmazane, ale udało mi się odczytać, że była to mała, trzyletnia dziewczynka. nie miała rodziny, wszyscy zginęli w tragicznym wypadku. pomyślałam chwilę, potem poszłam do sklepu i kupiłam piękny bukiet kwiatów i mały znicz. pozamiatałam liście, oczyściłam grób.. zapaliłam znicz i postawiłam piękne kwiaty. pomodliłam się do Boga o błogosławieństwo dla tego dziecka. po pięciu minutach modlitwy zobaczyłam sylwetkę małej, brązowowłosej dziewczynki. przedstawiła się i podziękowała za chwilę uwagi. rozpłakałam się i otarłam oczy, ale istoty już nie było..
|
|
 |
spójrz z innej perspektywy. życie nie jest takie straszne i okropne. gdyby takie było to uwierz mi, gatunek ludzki by wymarł.
|
|
 |
zapłaciłeś mi za miesięczny kurs salsy, bo ktoś Ci powiedział, że ją uwielbiam. ktoś, kogo wręcz nie znoszę. no ale cóż, czego się nie robi dla miłości.. będę na to chodziła, ale pod jednym warunkiem. tylko i wyłącznie z Tobą. a z tym kolesiem policzę się jutro. pomożesz mi, kochanie ?
|
|
|
|