 |
|
Jeżeli mnie widzisz,
proszę - idź jak gdyby nigdy nic.
Zapomnij moje imię, a ja zapomnę Twoje.
Nieudane próby życia prostym życiem
Zawsze sprawiają że do Ciebie wracam.
|
|
 |
|
znowu jesteś. i znowu odejdziesz.
|
|
 |
|
jesteśmy pierdolonymi masochistami,
ten ból nas chyba podnieca, bo ciągle się nie zmieniamy
|
|
 |
|
Byłeś. Byłam. Mogliśmy być.
|
|
 |
|
Jednak gdyby same słowa były lekarstwem, to nikt by nie cierpiał.
|
|
 |
|
`I choć widujemy się wciąż codziennie
to co było między nami poszło w zapomnienie`
|
|
 |
|
W życiu każdego z nas, przychodzi moment, kiedy tracimy sens swojego istnienia. Kiedy dochodzimy do wniosku, że każdy z naszych dni nie daje nam satysfakcji, jakiej oczekujemy. Pomimo tego, jak bardzo staramy się dążyć do celów, czasami za wszelką cenę, nie udaje się nam. Zaczynamy wątpić. Najgorsze, są chwile, kiedy ostateczna nadzieja nas zdradza. Kiedy nie pozostaje nam nic, na co moglibyśmy zrzucić winę, naszego niepowodzenia. Najkrytyczniejszą chwilą w życiu jest ta, kiedy niezadowolenie bierze górę nad całością.
|
|
 |
|
Siedząc w kącie moje myśli były skierowane do tamtej nocy, która była niezwykle burzliwa. Dłużej trwając tak bez ruchu- nie zwracałam uwagi na ludzi którzy wokół mnie słaniając się na nogach tańczyli w kółku, byli upojeni Maryśką a ja byłam tylko świadoma rzeczywistości że niedługo muszę wrócić do mojego domu i nie będę widzieć już tych ludzi tak bardzo upojonych. Część z nich miała już dość i dołączyła do mnie kąt wypełnia się ludźmi lecz ciągle nie widziałam żeby Adrian był w gronie tych ludzi, czyżby opuścił mnie i wcześniej wyszedł- bijąc się z myślami nie mogłam w to uwierzyć. Po dłuższym czekaniu na niego wreszcie poczułam dotyk jakiejś ręki nie wiedziałam do końca czy to Adrian ale świadomość że to on była większa. Wstałam na nogi choć naprawdę było ciężko lekko zamroczona zobaczyłam rysy twarzy postaci i już była pewna że to Adrian- wszędzie bym poznała tego chłopaka pomyślałam przez chwile i przytuliłam się do jego jakże umięśnionej klatki piersiowej i odpłynęłam./my ksiazka
|
|
 |
|
gentlman jack...pomysł na wieczór .
|
|
 |
|
Czułam, że w moich oczach wzbierają się łzy, ale ani jedna nie spadła. Zebrało się we mnie zbyt wiele frustracji i gniewu, żebym czułą cokolwiek więcej, ale podejrzewałam, że pięć minut później, kiedy emocje opadną, a ja uświadomie sobie w pełni to, co zrobiłam, pęknie mi serce.
|
|
 |
|
znalazłam kogoś - a może ktoś znalazł mnie - przy kim zapominam o problemach, przy kim nic innego się nie liczy, przez kogo mam ciarki- kiedy tylko jest w pobliżu, przy kim wszystko co robię wydaje się być najlepsze. przy kim nie tracę uśmiechu, w kogo mogę się wpatrywać bez końca !
|
|
 |
|
Miłość rodzi się w spojrzeniu, ale dojrzewa w uśmiechu, tym uśmiechu, którym porozumiewacie się bez słów, a który oboje tak dobrze rozumiecie, który mówi: Jestem tu z Tobą ... i zawsze będę < 3
|
|
|
|