 |
|
Byłam dzisiaj w parku,ot tak chciałam się przejść samotnie, przecież było tak ciepło. usiadłam na ławce i słuchałam muzyki, po chwili jednak ktoś zagłuszył mój wspaniały relaks, spokój, były to dwie dziewczyny, jechały na rolkach, widać było, że były w swoim towarzystwie szczęśliwe, a ja nagle poczułam ukłucie w sercu, łzy zaczęły mi napływać do oczu. Były to moje przyjaciółki, z którymi znałam się 7 lat, jednak później coś się zepsuło. Te dwie osoby były dla mnie najważniejsze na świecie, bo to z nimi mogłam przeżyć wszystko nie bojąc się o żadne konsekwencje, to z nimi piłam i to z nimi najlepiej mi się rozmawiało, ale to minęło. Może komuś się to wydawać dziwne, ale ja nigdy nie cierpiałam przez fałszywą i zranioną miłość, jednak przez przyjaźń bardzo często, co cholernie mnie boli.
|
|
 |
|
Smutek zduszony uśmiechem. Ale uczuć nie jestem w stanie zdusić. A.V.
|
|
 |
|
Poszukiwanie miłości jest jak żaglowanie. Płyniesz po morzu nienawiści, wśród bezludnych serc i w ciemnościach podczas szturmu szukasz tego właściwego. Bez mapy, bez jakichkolwiek wskazówek. Gdy je odnajdziesz, po prostu będziesz wiedział, że dobrze trafiłeś. A.V.
|
|
 |
|
Dotykam ust nadziei i błagam, aby dała mi więcej, dała mi serce. A.V.
|
|
 |
|
Wiara jest jak magia - może wszystko. A.V.
|
|
 |
|
Śmierć zamyka oczy umierającemu, ale otwiera wszystkim ludziom dookoła. A.V.
|
|
 |
|
Zamykam oczy i wmawiam sobie, że czerń, którą widzę, jest tęczą. To jest właśnie udawanie szczęścia. A.V.
|
|
 |
|
Szczęście to taka igła w sercu, bez której ten najważniejszy narząd przestaje prawidłowo funkcjonować. A.V.
|
|
 |
|
W moim życiu już tak na prawdę nic się nie układa, powoli gasnę, przestaje żyć. nie chce mi się wychodzić na dwór, cały czas mam ochotę na wielki melanż, po którym już bym się nie obudziła, a to wszystko przez to, że straciłam osoby, które są dla mnie na prawdę ważne, przez swoją własną głupotę i co najgorsze, wmawiam sobie, że to wszystko ich wina, przez co oszukuję samą siebie, przez cały czas.
|
|
 |
|
Chciałabym wrócić do czasów, kiedy byłam małym, radosnym dzieckiem, które najbardziej na świecie kochało swoich rodziców, a nie melanże ze znajomymi. Bo pomimo, że uwielbiam w każdy weekend wyjść z przyjaciółmi na melanż, to brakuje mi tej więzi, którą kiedyś miałam ze swoimi rodzicami. brakuje mi tego, że matka już nawet nigdy nie powie do mnie, że jestem jej oczkiem w głowie, brakuje mi tego, że z ojcem już nie rozmawiam tyle co dawniej, brakuje mi tego, że nie zwierzam im się ze swoich problemów, brakuje mi tej miłości, którą kiedyś od nich dostawałam.
|
|
|
|