 |
|
. Moje życie jest zniszczone. Prawie każde przyzwyczajenie, związanie się z czymś/kimś zatruwa życie. Oczywiście, jest przyjemne ale wyniszcza od środka. A życie jest takie krótkie i kruche. Sami je sobie marnujemy. Nie wiem, co się ostatnio ze mną dzieje, nie potrafie przebrnąć przez najmniejsze dylematy, problemy lub wybory.. a juz napewno niepotrafie pogodzic sie z odejsciem osoby, która wypełniała moje zycie przez osiem miesiecy, osiem cudownych miesiecy ktore sa teraz totalna przeszłościa raczej bez przyszłości.. tak bardzo bym chciala cofnąć sie w czasie , rozegrac to inaczej, zrobić cos innego by to sie nie wydarzyło.. Boże daj mi siłe bym to uniosła, Boże daj mi nadzieję bym dalej walczyła a nie opadła z sil po wylaniu hektolitrów łez za nocy i dnia każdego.. / methamphetamine
|
|
 |
|
Nie ogarniam powoli. Naszło mnie na głębsze przemyślenia. Czy mam w życiu tyle czasu, aby spełnić wszystkie marzenia i osiągnąć zamierzane cele? Bardzo chciałabym na łożu śmierci móc powiedzieć: "Wygrałam życie". Ale, czy tak będzie? Wiele z moich planów jest wręcz nierealnych. A tak silnie ich pragnę. Muszę dowiedzieć się tylu rzeczy, udowodnić wrogom, że potrafię sobie poradzić ze wszystkim. Póki co zbyt trudno jest mi pokonywać jakiekolwiek bariery. Nie mam siły, czasu, sposobu. Dzisiaj to samo. Niby jest dobrze, ale wcale nie. Zawsze staram się dla każdej znajomości jak najlepiej, niestety w drugą stronę działa to zupełnie inaczej. Chciałabym umieć nie myśleć nad tym wszystkim, nie martwić się. Nie płakać. Wylewam hektolitry łez na myśl o tym, że wszystko wygląda nie tak, jak powinno. Znowu coś nie wyszło, pewnie nigdy nie wyjdzie. Może coś po raz kolejny skończy się szybciej, niż zaczęło? Przyjaźń, miłość, sentymenty. Kto to zrozumie? Nikt. / methamphetamine
|
|
 |
|
Najbliżsi ludzie są najdalej. Ciężko wszystko ogarnąć. Może piszę trochę niespójnie, ale to po prostu przesyt emocji w dzisiejszym dniu. Gdyby tak kilka razy życie mogło biec torem, który ja wyznaczę. Czy żądam zbyt wielkiego wyczynu? Mam dosyć wykrzywiania ust w fałszywym uśmiechu, udawania, że jest dobrze, a naprawdę w środku krwawię. Mocno. / methamphetamine
|
|
 |
|
wrócisz , zawsze wracałes
|
|
 |
|
tak łatwo z pamieci nie wymażesz ostatniego roku, nie zapomnisz kto dawał ci codziennie tyle szczęscia, kogo nazywałeś żoną, kogo chciales miec na dobre i złe , komu poświęcałeś każdą wolną chwile, z kim wiązałeś przyszłość. nawet gdybyś mocno chcial , tak sie po prostu nie da
|
|
 |
|
cholernie trudno jest 'siedzieć' na fejsie widząc zieloną kropeczke obok twojego nazwiska kiedy wiem że nie napiszesz
|
|
 |
|
za pare dni, tygodni zdasz sobie sprawe ile straciles
|
|
 |
|
tesknie za tamtymi chwilami , gdzie bylo tak duzo ciebie
|
|
 |
|
Jesteś o tyle spojrzeń ode mnie.
Jest mi o tyle Twych spojrzeń samotniej.
Ciemniej...
|
|
 |
|
Weź mnie, ja umrę przy tobie, nie lubię świata
|
|
|
|