 |
|
Kiedyś stanę przed tobą i uśmiechnę się lekko, ty podniesiesz głowę a ja spokojnie podniosą dłoń i kciukiem przejadę po twoim policzku, wtedy ty się zarumienisz. Wezmę cie w ramiona, będę szeptał ci do ucha jak bardzo cię kocham, że już nigdy cię nie zostawię. Mam nadzieję, że wtedy uwierzysz we mnie...w nas, w moją miłość, naszą miłość. Ja będę wtedy wreszcie spokojny. Znowu będę spokojny i taki jak dawniej. Kiedy się rozluźnisz ja znowu spojrzę w twoje oczy i pochylę się powoli, złożę delikatny lecz długi pocałunek, to on będzie początkiem spełniania moich marzeń. Uniosę nasze splecione dłonie i uśmiechnę się tak żebyś poczuła to na swoich ustach. Mam nadzieję, że będziesz szczęśliwa...
|
|
 |
|
Usiadł na krześle pośrodku ciemnego pomieszczenia, w jego prawej dłoni butelka wódki a w lewej sznur. Już czas - pomyślał. Uśmiechnął się w ciemności chociaż nikt nie mógł tego zobaczyć. Wiedział, że to wszystko niedługo się skończy, że kiedy się zabije to trafi do piekła i będzie takie cierpienie, że nie będzie wiedział nawet dlaczego, wszystko lepsze od kolejnego dnia bez niej. Zamknął oczy z których zaczęły lecieć łzy. Za kilkanaście minut minie dokładnie rok od jej śmierci. Ból rozerwał jego serce, rozprzestrzeniał się niczym szarańcza, zostawiając po sobie tylko spustoszenie. Z jego dłoni wypadła butelka a zaraz potem sznur. Nie potrzebował go, umarł z bólu, miłość, która dawała mu życie zabiła go, żeby mógł się z nią jeszcze zobaczyć...
|
|
 |
|
znów otulona puszystym kocem z filiżanką mocnej kawy obok siedzę coraz silniej przyciągając do siebie kolana. zaciskam powieki, by z żadnej z nich bezsilność nie dała o sobie znać. przygryzam wargi, by krzyk nie przypomniał o sobie w chwilach najcięższej męki. zaciskam pięści i mimowolnie uderzam nimi w ścianę. czasem nieuchwytnie wezmę coś do ręki i pastwię się tak długo, dopóki nie zniszczę tego do końca. chcę pozbawić życia wszystkiego, co znajduję się dookoła Mnie. a kiedy pozostanę już sam na sam z czterem pustymi ścianami, odpalę papierosa i popijając zimną już filiżankę kawy, stwierdzę iż życie było najgorszą rzeczą, jaką Bóg mógł Mnie obdarzyć. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Idealnie pamiętam wybuchy entuzjazmu na jedną myśl o tobie, każde wspomnienie, które rozpala moje serce...
|
|
 |
|
Więc zanim wykonasz ruch dobrze zastanów się nad nim. Bo każdy łyk powietrza może być twoim ostatnim. / słoń
|
|
 |
|
cokolwiek wiesz. wiesz za dużo.
|
|
 |
|
Każda z nas jest taką Blair, która kocha nad życie swojego Chucka, ale dla dobra ogółu wychodzi za mąż za księcia Monako. Który okazuje się chujem. Każda z nas ostatecznie ucieka w nieznane z Samotnym Chłopcem. /curse
|
|
 |
|
Widziałem twoje oczy gdy płakałaś w nocy, widziałem jak miłość przegrywa wojnę z cierpieniem, widziałem jak trzęsiesz się ze strachu, widziałem to tysiące razy, widzę to tysiące razy kiedy tylko zamykam oczy.
|
|
 |
|
I chuj mnie obchodzi jak tym gardzą na wylot, przyjdzie czas pokażę dziwkom jak bardzo się mylą.
|
|
 |
|
ludzie potrafią bardzo szybko osądzać i nie potrzebują dowodów.
|
|
 |
|
- nie rób ze Mnie idioty. - nie muszę, sam sobie świetnie dajesz radę.
|
|
|
|