 |
|
Na własny, niezdarny sposób żyję pełnią życia. To wszystko.
|
|
 |
|
Dzisiaj są problemy, dzisiaj nagle jakiegoś mniej ludzi w moim zasięgu, dzisiaj jakoś większość nie ma czasu i tacy zajęci są, zaabsorbowani życiem równym grom.
|
|
 |
|
I każdy dzień jest ważny, ale kolejny dzień bez walki jest chuj warty
|
|
 |
|
Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy.
|
|
 |
|
Czasami mam ochotę zwymiotować ludźmi, tak po prostu, przeżuć a potem wypluć, zmieszać z błotem i zostawić. Zrobić z nimi to samo co oni zrobili ze mną.
|
|
 |
|
Pamiętasz dojrzewanie? Niezapomniany klimat. pierwsze balety, amfetamina i tanie wina
|
|
 |
|
Wybijamy Twoim łbem rytm o parkiet. / Słoń
|
|
 |
|
Jego dłoń wędruje w górę od Twojego kolana. Lekki dreszcz przebiega po linii Twojego kręgosłupa i te opuszki palców, te pewne ruchy opatulające poczuciem bezpieczeństwa są piorunujące. Już rozumiesz cały ten schemat, tą wrażliwość wewnętrznej strony ud, delikatniejszą i mniej odporną na wszystko skórę. Samoistnie napinają się mięśnie Twoich ramion, a On czując to uśmiecha się w pocałunku. Da się? Nawet nie wiesz, czy to realne, możliwe, ale wiesz, wiesz, że na pewno się uśmiechnął i że gdyby miał otwarte oczy to miałby w nich iskry, które zapaliłby cały Twój świat. I dlatego boisz się spojrzeć. Bluzka mocniej przykleja Ci się do ciała, a gęsia skórka wstępuje na kark, kiedy Jego dłonie znajdują się na wysokości Twoich bioder. Wbijasz Mu paznokcie w szyje, zdezorientowany przegryza Ci delikatnie wargę. Mała strużka krwi, a Ty kochasz Go z każdą sekundą coraz mocniej.
|
|
 |
|
- Tyle czasu, a my nadal razem! - jarał się z uśmiechem. - Jezu, to takie słodkie - zgasiłam Jego entuzjazm, na co przez kolejne minuty udawał obrażonego, wkurwionego na wszystko ze mną na czele. - Co Cię opętało? - zagadnęłam. - Ty.
|
|
 |
|
Wkurwiający ludzie, spojrzenia zawistne. Co tam do mnie mówisz ? Zamknij tą pizdę ! / Ero
|
|
 |
|
Przestań pierdolić o szczerości, byciu sobą, zasadach i prawdziwości.. to cienka linia by w sekundę stać się nikim, wystarczy polać za dużo o 2 kieliszki.
|
|
 |
|
wiem, zdarzyło się każdemu wyć do Księżyca. szukać sobie miejsca, kiedy zgasło Słońce życia. szukać po omacku, myśleć jaki w tym jest sens. wczoraj wspólne plany, a dziś dłonie pełne łez. znowu pytanie, czy ja na to zasługuję. bolesna pustka ciągnie w dół, torturuje. po środku piekła spędzać przyszło czas. po środku piekła odkąd nie ma nas...' / Jeden Osiem L.
|
|
|
|