 |
On był w każdym jej śnie. Pojawiał się nocą gdy zamykała oczy. Czuła jego obecność jakby stał obok niej . Czuła go w sercu.
|
|
 |
Jeśli w coś się angażuję, to jestem konsekwentna. nie bój się. nie zostawię Cię dla pierwszego lepszego gnojka, który będzie próbował uwodzić mnie swoim zniewalającym spojrzeniem i urodą. Dla mnie liczy się wnętrze ale prawdziwe, z uczuciami i z sercem, które potrafi kochać a Ty je masz.
|
|
 |
spojrzała smutno w jego stronę . uśmiechnęła się . to w końcu ona pozwoliła mu odejść .Kochała go tak mocno, że była nawet skłonna pozbawić się sensu życia. Wiedziała, że z tamtą drugą będzie szczęśliwszy . wiedziała też, że bez niego będzie jej ciężką . nikt nie rozumiał jej decyzji . ale ona i tak wiedziała, że postąpiła właściwie. wiedziała też , że pewnie nieraz spotka go z nią . Lecz gdy zobaczy jego uśmiech znów będzie szczęśliwa .
|
|
 |
żar tej nocy, żal gdy dotyk nie jest tym, czym był zazwyczaj
|
|
 |
gdy o jedno bicie serca pogłębia się cisza,
czasem wątpię w życia nasz cel, taki mam charakter
|
|
 |
gdy odżywają emocje i twarze w dłoniach uśpione,
odbite na zimnym szkle pokrytym srebrnym szronem
|
|
 |
nie jestem tą osobą, nie jestem i to smutne,
dziś zatraciłem siebie w rapie, jointach, może w wódce
|
|
 |
wybiegam po zmroku, szukając śladów Twoich kroków,
a ty stoisz w progu z oczami pełnymi łez,
a ja kocham Cię i ja wiem, że Ty wiesz
|
|
 |
nie wiem, chyba już nie potrafię kochać,
albo gniew ukrył gdzieś miłość w Twoich oczach,
i szukam w przeźroczach czy jeszcze gdzieś ją widać,
czy chociaż jedna z miliarda chwil, była prawdziwa?
|
|
 |
życie, życie, co marzycieli wiesza,
a może i w tej celi, ból potrafi pocieszać
|
|
 |
nie chce Cie znać już, nie chce Cie widzieć.
nie chce słyszeć gdy łkasz i zapomnieć o świcie.
dziś palę twe szkice, płynie łza przez policzek,
nim policzę do trzech, znikniesz ty i odbicie twe
|
|
 |
wiem czegoś się obawiasz,
nie mam nic zamiast sił, które względnie są dla nas,
jak wiara we mgle, nasze myśli, to zbrodnia,
musi spotkać nas kara pewnie
|
|
|
|