 |
zegar wybił już godzinę 23:00, a ona wciąż siedziała na parapecie wpatrując się w mrok panujący na jej ulicy. zawsze miała nadzieję, że wyłoni się z niej potwór o niebezpiecznie czarnych ślepiach, który porwie ją i pożre. miała zbyt wybujałą wyobraźnię. ale lubiła ją. to ona pozwala jej myśleć całymi dniami o tobie, wyobrażać wspólne spacery o zachodzie słońca, dojrzałe lata małżeństwa, wychowywania dzieci, lat, kiedy przychodzi starość i przesiadywanie na werandzie małego domku nad jeziorem. marzyła, bo to lubiła. była niczym Piotruś Pan w damskim wydaniu.
|
|
 |
nie sztuką jest zaakceptować rzeczywistość, lecz nauczyć się w niej żyć nie mając pretensji do samego Boga.
|
|
 |
nie uciekaj przed miłością, to zupełnie tak, jakbyś chował się przed własnym cieniem.
|
|
 |
Panie, gdybym zgrzeszyła, napomnij mnie, gdybym zraniła, skarć mnie, gdybym bluźniła, nakrzycz, gdybym nie wysłuchała rodziców, powiedz mi, jak mam czynić, gdybym spowodowała czyjąś śmierć - zabierz mi moje tchnienie życia. w imię starej zasady: oko za oko, ząb za ząb.
|
|
 |
kiedyś tlen był najważniejszym składnikiem powietrza, dziś jest nim dym, wypełniony nikotyną.
|
|
 |
nie spojrzę Ci w oczy, boję się w nie patrzeć, widząc w nich nagie oblicze śmierci, która owładnęła twoją bezbronną podświadomością, kierując twoim życiem, jak swoim własnym. ale śmierć nie daje życia, ona je brutalnie odbiera. ty oddałeś się jej dobrowolnie, bez walki. stchórzyłeś, zwyczajnie, naturalnie, po ludzku stchórzyłeś.
|
|
 |
Powiem Ci tylko jedno. Wiesz jak będzie teraz wyglądać nasza przyszłość? Minie trochę czasu. Już nie będę czekać aż wrócisz, ty już nie będziesz zastanawiał się nawet nad powrotem. Będzie już po prostu za późno. Dojdziemy do wniosku, że miłości nie ma i że tak jest lepiej.
JA- zacznę się spotykać z facetami. W końcu wybiorę sobie jakiegoś. On będzie robił wszystko by mi zaimponować. Będzie spełniał moje zachcianki. Będzie zabierał mnie do klubów, na imprezy, do kina. Będzie często zapraszał mnie gdziekolwiek byle tylko spędzać ze mną czas. Będzie kupował mi kwiaty i prezenty. Będę zadowolona z tego jak żyję, będę dobrze się bawiła. On będzie ganiał za mną w nadziei, że kiedyś zakocham się w nim i pójdę z nim do łóżka, albo nawet będę jego dziewczyną. Ale ja zamiast tego znajdę kolejnego, który znów będzie zabiegał o moje względy. A prawda jest taka, że żadnemu się nie uda, bo każdy ma jedną wadę- nie jest tobą.
|
|
 |
Z kolei TY- poznasz jakąś ładną dziewczynę, będziesz chciał ją zdobyć. Zapewne Ci się to uda, całkowicie bez wysiłku. Być może zaliczysz. Pewnie nie jedną, ani nie dwie. Ale każda z nich wyda Ci się głupia i bez wartości. Wrócisz po prostu do swojego starego życia, które przeze mnie zmieniłeś. W końcu znudzi Ci się wyrywanie takich głupich, pustych lasek. Znajdziesz jakaś mądrą, ale w miarę ładną. Będziesz mógł z nią trochę porozmawiać, ale ona nie będzie śmiała się z twoich żartów, ani nie będzie wygłupiać się z tobą. Będzie sztywna i nudna. Dlatego znów będziesz próbował poznać inną. I zasadniczo może by ci się udało znaleźć kogoś. Ale wiesz czego one nie mają i nigdy nie będą mieć? Twojego serca.
|
|
 |
są tacy ludzie, którzy niczym feniks, rodzą się, by nieść pomoc innym, by swoimi łzami uleczać rany, nie zwracając uwagi na własne wewnętrzne cierpienie, a kiedy myślimy, że zostaną z nami na zawsze - pożera ich płomień śmierci, odchodzą, by na nowo dać początek kolejnej osobie, o tak ciepłym sercu, jak oni.
|
|
 |
Oszukać, znieważyć i zwieść...do cna.
|
|
 |
choć jeden dzień w całym życiu być obojętnym na wszystko, na każde uczucie, na każdą istotę ludzką, na każdą chwilę zmieniającą dotychczasowy czas, na każdą łzę i każdy uśmiech, stać się tylko zwyczajnym, pospolitym człowiekiem bez skaz.
|
|
|
|