 |
|
Nie szukam ukojenia w rozmowach. Ukojeniem są kolejne leki popijane wódką i samotność. Nie próbuje już się ratować. Nie ma po co. — melancolie
|
|
 |
|
Coraz mniej czuję. Lekko szumi mi w głowie, tracę orientacje. Nie wiem gdzie jestem, wiem, że jestem daleko od Ciebie. Nie potrafię się pozbierać. — melancolie
|
|
 |
|
żyję dla takich chwil, kiedy bierzesz haust powietrza i krzyczysz chwilo, proszę bądź wieczna .
|
|
 |
|
moje myśli, impulsywne, przemyślenia, nadmiar emocji, wyssane prosto z palca w skutek nudy, różnie bywa, czasem prosto z serca.. o ile ono coś jest wstanie czuć, toż to tylko narząd.
|
|
 |
|
Nie potrzebuję być na jężykach miasta i tak wiem, że jestem ...
|
|
 |
|
Nie lubię się poświęcać dla kogoś kto tego nie docenia, dla kogoś kto widzi tylko siebie i swoje potrzeby, nie lubię się starać o czyjąś sympatię, akceptacje, dlatego tego nie robię.
|
|
 |
|
Rozbijam się niczym krople deszczu o parapet. Niebo niczym moje życie wypełnione jest ciemnymi chmurami. Nie widzę słońca, nie widzę nadziei tylko ten biały lek co jest ukojeniem bólu. — melancolie
|
|
 |
|
Nic więcej między nami nie będzie, a jedyne co mogę zrobić to pogrążać się w obłędzie.
|
|
 |
|
chciałbym z tobą pójść, lecz nie umiem stawiać kroków . nie pamiętam już jak mam czytać z twoich oczu .
|
|
 |
|
Utkwiła wzrok w jaskrawoniebieskim niebie, gdzie próbowała dostrzec choćby najmniejszy ślad czarnych skrzydeł.
|
|
 |
|
Drżącymi palcami pociągnęłam sznurówki, by utworzyć supeł. Wciągnęłam powietrze przez usta. Kolejny dzień był przede mną - ale czy strach miał stać się formą rytuału?
|
|
 |
|
"za przyjaźń, bo bez tego nie doszedłbym nigdzie choć z rok na rok co raz mniej nas na tej liście"
|
|
|
|