 |
|
Nie pachniesz już tak jak kiedyś,
bo ja muszę dalej żyć, nie tym, co było kiedyś.
Nie pachniesz już tak jak kiedyś,
bo gdziekolwiek tutaj stoisz, tutaj może mnie nie być.
Nie pachniesz już tak jak kiedyś,
zanim los przekreśli nas, bo do końca nie był szczery.
I nawet tobie rzucę żebyś,
nauczyła o tym mówić, nie wiem, nie sama kiedyś.
|
|
 |
|
Już za progiem tylko myślę, nic tak nie rani jak miłość.
|
|
 |
|
Z pozoru nic się nie zmieniło, jest tak samo.
|
|
 |
|
i kończy się ten kolejny rok, ten który miał być przełomowy. i nie mam życzeń co do następnego, nie mam takich oczekiwań jak rok temu, bo nie wierzę, że coś się zmieni tak radykalnie jak bym chciała.
|
|
 |
|
kiedyś skoczyłabym za tobą w ogień. dziś jedynie stałabym i z łzą w oku, patrzyła się jak płoniesz. /aniusiczek
|
|
 |
|
konsekwentnie go unikałam, konsekwentnie nie odpisywałam na sms-y, niekonsekwentnie znowu wybaczyłam, gdy zapukał do moich drzwi. /vaamp
|
|
 |
|
Czasem trudno jest wyjść mimo otwartych drzwi.
|
|
 |
|
Chcę rozwijać się codziennie i mieć stres gdzieś w szatni. Ciągle trzymać twoją rękę i jej strzec przed każdym.
|
|
 |
|
Jeśli boisz się spażyć - nigdy się nie ogrzejesz.
|
|
 |
|
znów ten stan, że nie wiem, co mam robić.
niby wszystko gra i niby o to chodzi...
|
|
 |
|
na ile sposobów mógłbyś mnie pokochać?
|
|
 |
|
Wyszła niezdarnie owijając wełniany szalik wokół szyi. Wiatr niemiłosiernie wiał w jej zielone oczy , a siarczysty mróz szczypał malinowe policzki. Chuchnęła rozcierając dłonie i wkładając je do kieszeni ruszyła przed siebie. Nie wiedziała po co tam idzie. Po co idzie w miejsce dawnych pocałunków, objęć, cudownych wspomnień. Po prostu czuła, że nie wytrzyma, że musi usiąść na tej ławce, musi dotknąć jej oparcia, oparcia na którym on opierał swoje plecy, bawiąc się beztrosko jej włosami. Tylko ten cholerny głos, Jego głos, obijający się o ściany jej umysłu wołał ją i jej głupie serce, zakochane w Jego miodowych oczach, kazało Jej tam iść. | imagine.me.and.you |
|
|
|
|