 |
|
i mów tak więcej, jeszcze więcej. i przytulaj mnie częściej, jeszcze częściej.
i kochaj mnie mocniej, jeszcze mocniej.
|
|
 |
|
nie spytam Cię kim jesteś, przecież się znamy.
już wcześniej zaglądałam w Twoje oczy- oboje to pamiętamy...
|
|
 |
|
Potrafisz gościowi podbić oko, pyskować nauczycielowi, spierdolić z ostatniej lekcji, upić się do nie przytomności i jeszcze tego samego dnia wrócić na czworaka do domu , taki z ciebie kozak, a umiesz kochać?
Mam dziurę w sercu, jakiś emocjonalny roller coaster.
|
|
 |
|
tych prostych emocji, których znowu się uczę.
|
|
 |
|
daj mi ten lajt, wszystko co naj.
|
|
 |
|
lubię przytulać się do ciebie, zamknąć oczy a przy tym wsłuchiwać się w bicie twojego serca. < 3 //cukierkowataa
|
|
 |
|
Czy się zmieniła? Chyba nie, po prostu dojrzała. Dojrzała do miłości i namiętnych pocałunków. Wyrosła z zakochiwania się co pięć minut i pisania męskich imion na marginesach.
|
|
 |
|
..Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się
najpiękniejszym dniem twojego życia..
|
|
 |
|
I choć jest pięknie to czasami potrafi mnie wkurzyć. Czym ? Tą swoją emanującą pewnością siebie , tym niekiedy aż za bardzo kozackim stylem bycia. Tym że w niektórych sytuacjach jego podejście do życia można opisać w dwóch słowach ' bogaty dupek '. Tym jego wrodzonym skurwysyństwem , bo pomimo iż dla mnie jest niezwykle dobry , uroczy , opiekuńczy i tak dalej to wiem jaki potrafi być w stosunku do innych , i jeszcze ten jego jebanie trudny charakter. Jednak i tak kocham go ponad wszystko. Bo jest szczery , prawdziwy i niczego nie udaję , bo mimo wad ma tysiące wspaniałych zalet. Bo jest mój , bo jest wyjątkowy i wiem że tam w głębi serca jest kurewsko dobry / nacpanaaa
|
|
 |
|
Na tą chwile jest jak jest, nie pytaj czemu.
Jak narazie w życiu dorobiłam się tylko problemów.
|
|
 |
|
przysuwasz się. oblewasz moją szyję płonącymi pocałunkami. nie odsuwam się, wręcz przeciw swojej woli zbliżam twarz ku twoim ustom. - jesteś moim światem - szepczesz, łapczywie chwytając oddech. twoje usta lądują na moich, a Twoje słowa nie chcą wylecieć z mojej głowy. odsuwam Cię, poprawiam sukienkę i uciekam, mówiąc Ci, że jesteś nikim. że dla mnie, nie znaczysz nic. i płaczę./fb
|
|
 |
|
kiedyś zapytałeś, czy jest coś za co mogłabym wejść na dach, mimo, że mam okropny lęk wysokości... odpowiedziałam, że nie jestem w stanie tego stwierdzić, bo nie byłam w takiej sytuacji. a ty, prowadząc mnie na dach za rękę, powiedziałeś; 'to będzie nasze miejsce'. właśnie dziś zrozumiałam, że mogłam tam wejść, tylko dla ciebie. / karoolex1
|
|
|
|