 |
|
Nieważne, że jesteś skurwysynem bez uczuć, nieważne, że potrafisz nosić tą samą bluzę przez tydzień, nieważne, że nie lubisz spacerów, nieważne, że zgrywasz kozaka, nieważne, że "kurwa" traktujesz jak przecinek, nieważne, że nie umiesz przepraszać, nieważne, że mnie ranisz, nieważne, że co drugi dzień jesteś najarany, nieważne, że nadużywasz alkoholu, nieważne, że za dużo palisz, nieważne, że nie dbasz o swój pokój, nieważne, że chodzisz wiecznie ubrany na czarno, nieważne, że nie jesteś drugim Bradem Pittem, nieważne... Wiedz, że w chuj tęsknie..
|
|
 |
|
Jestem jedną z tych wariatek, kochających kłótnie i bitwy na poduszki. Dogryzanie to u mnie codzienność, a nudę wyeliminowałam z życia. Mam nierówno pod sufitem, ale jak pokocham, nie widzę odwrotu. Jeśli zdradzisz się wścieknę. Możesz mnie nazwać idiotką, możesz zrównać z ziemią, zdeptać moje serce, ale ja i tak się podniosę aby skopać ci tyłek. ; *
|
|
 |
|
Pamiętam ten dzień, kiedy pierwszy raz przez Niego płakałam. Nie, nie byłam z Nim wtedy. Kumpel miał osiemnastke. Miałam być, ale moja kuzynka nie mogła mnie wtedy przenocować. Poprosiłam ją, żeby dała mi znać, jak coś się będzie działo. Kolejny dzień. Pisze mi, żebym zadzwoniła. Usłyszałam pierwsze słowa 'Ola, odpuść go sobie, na prawdę' i moje serce zadrżało. Dowiedziałam się, że były tam jeszcze 3 inne typiary, których oni wszyscy niby 'nie znosili', ale jednak były. Dowiedziałam się, że On latał za jedną jak pies, przytulał ją, całował i poszedł z nią gdzieś. Nie umiałam wydusić słowa, a z oczu leciały łzy. Chociaż wtedy z Nim nie byłam, poczułam się tak, jakby mnie zdradził. Wszystkie nasze rozmowy, jego słowa były kłamstwem. To mnie miał przytulać, całować. To ja miałam iść z Nim pogadać na boisko. Taki był plan. Wymarzony plan, który układałam w głowie od dawna... Cudownie było usłyszeć, że moje marzenie, spełniło się komuś innemu.
|
|
 |
|
wystarczy żebyś słuchał , obejmował i od czasu do czasu kochał . nic więcej .
|
|
 |
|
wiązek, w którym się nadmiernie starasz, prawdopodobnie jest do niczego.
|
|
 |
|
Nienawidziłam poranków. Przypominały, że noc ma swój koniec i trzeba znowu radzić sobie z myślami.
|
|
 |
|
Czasem lepiej pozwolić komuś odejść, niż za wszelką cenę starać się zatrzymać go przy sobie.
|
|
 |
|
tak masz racje . jestem pieprzoną zazdrośnicą . ale to dlatego , że tyle dla mnie znaczysz . < 3
|
|
 |
|
Wiesz, prawdę mówiąc już Cię nie kocham, ale przyznaję, nadal mi się podobasz, nadal wiodę za tobą wzrokiem, nic niestety na to nie poradzę. Jednak muszę czekać, aby całkowicie się ODKOCHAĆ i zapomnieć, co było i iść dalej przed siebie w życiu. Mam wielką nadzieję, że znajdę takiego faceta, jakim ty byłeś kiedyś dla mnie.
|
|
 |
|
Naprawiam co zepsułam. Odnajduję co zgubiłam.
|
|
 |
|
nie zdziw się, gdy któregoś poranka obudzisz się w klatce zamkniętej na 3 kłódki. po prostu boje się, że uciekniesz.
|
|
 |
|
wędrując drogą usypaną złudzeniami .
|
|
|
|