 |
|
Muszę spakować książki, wyprasować ubrania na jutro, iść spać, zasnąć, oddychać muszę.
|
|
 |
|
Tak dobrze znów zachwycić się deszczem, który tak spokojnie spływa po moich polikach zupełnie nie przejmując się, że zaraz spadnie w dół.
|
|
 |
|
gorące cappuccino parzące dłonie, obok paczka marlboro chociaż rzucasz palenie . w głowie zamęt, jedno imię i kurwa nie wiesz co się z tobą dzieje .
|
|
 |
|
"Po co ludzie są przy nas i po co my jesteśmy przy nich?"
|
|
 |
|
Mała, maluteńka chwila, która być może nic nie znaczy, mała chwila wbita w szarą rzeczywistość dnia.
|
|
 |
|
chociaż daleko jestem, to daję słowo, myślami, pamiętaj, ZAWSZE gdzieś obok
|
|
 |
|
'kolejny tekst o tym, że w tym życiu ciężko. jestem tym koleżką, który przeszedł w życiu piekło i kolejną męką są odpały, były, będą. to demony przeszłości, które zbyt często mnie gnębią. tu gdzie słowo przepraszam nie tłumaczy mnie na pewno, bo wiem, że nie to jedno wydarzenie dziś potępią świadkowie mego życia, ten gnój wciąga ich w to bagno, które nierzadko jak na dnie rani ich tak bardzo. ten, który jako dzieciak musiał podejmować szereg dorosłych decyzji, w tym dorosłym życiu wymiękł. ja podejmę ten wysiłek, wiem, że nie ma na co czekać tylko w tym dorosłym życiu dziś jest niedojrzały dzieciak'
|
|
 |
|
Może łatwiej byłoby zapomnieć o Tobie, odrzucić każdą sekundę spędzoną razem, wymazać z pamięci wszelkie cierpienia, których dostarczała nam Twoja matka, która do końca życia nie wybaczy mi, że zabrałam jej syna, połamać wszystkie płyty, spalić zdjęcia i prezenty od Ciebie, ale czy świadczyłoby to o mojej dojrzałości? Zdecydowanie nie. Ucieczka nie jest najlepszym rozwiązaniem, dojrzały człowiek zmierzy się z problemem jakim w tym przypadku jesteś Ty. Jeśli uczucie jest tak silne, to dlaczego nie spróbować wykorzystać go w inny sposób? Otaczające mnie dobro postanowiłam przelewać na innych. Zyskałam spokój ducha i bezpieczeństwo. Mam już wszystko. Brakuje mi jeszcze jednego elementu układanki, Ciebie.
|
|
 |
|
Kiedyś przypomnisz sobie o mnie. Zadzwonisz do mnie licząc, że odbiorę telefon, ale w słuchawce usłyszysz jedynie znaczącą ciszę. Zapukasz do drzwi mojego mieszkania, których nie otworzę i będziesz szukać mnie u znajomych. W czarnych słuchawkach usłyszysz naszą piosenkę i nareszcie dotrą do Ciebie słowa, którymi karmiłam Cię każdego dnia. Zostaniesz sam. Nikt nie przytuli się mocno i nie będzie próbował wyciągnąć z Ciebie tego co masz w serduszku. W swoich oczach dostrzeżesz łzy. Przestraszysz się, bo przecież Ty nigdy nie płaczesz. Spojrzysz w gwiazdy i zrozumiesz co czułam gdy mówiłam, że są cudownie piękne. Zamkniesz się w czterech ścianach, załamany moją obojętnością. Myślałeś, że będę czekać przez całe życie, myliłeś się. Robiłam to bardzo długo. Zaciskałam pięści, przygryzałam wargi, ale teraz jest już za późno. Mleko się rozlało, a droga do sklepu po nowe jest zdecydowanie za długa. Zapomnij.
|
|
 |
|
Każda sekunda spędzona w tym miejscu jest dla mnie jak powolne umieranie. Rozklejam się widząc wszystkie miejsca, z którymi łączą mnie setki najpiękniejszych wspomnień. Moim ratunkiem jest wiara, że za malutki roczek wyjadę stąd najdalej jak będę wstanie i zapomnę o przeszłości, o nim, o człowieku, dla którego poświęciłam wszystko, któremu oddałam każdy gram mojego szczęścia, któremu ofiarowałam każdą łzę.
|
|
|
|