 |
Być może jesteś jedyny dla mnie, na tym świecie, teraz. / unvai
|
|
 |
- "Potrzebuje Cię" - rzucił szybko i wbił wzrok w ziemię. - "Potrzebujesz? Na jak długo? Dopóki ona nie da znaku życia? Znam to cholernie dobrze, za dobrze." - "Co Ty opowiadasz? Jakim prawem możesz tak mówić?" - "Jakim prawem? Kurwa, to ja pytam, jakim prawem możesz tak postępować, odchodzić i wracać, milczeć i dopiero po kilku dniach odezwać się, do cholery, zniszczyłeś ewidentnie wszystko, zniszczyłeś mnie” – po raz pierwszy wykrzyczała mu całą prawdę, która mocno zabolała. Tak mocno, że nie potrafiła wykonać kolejnego oddechu.. Mimo to, miała siły by wyszeptać, że go kocha. Wypowiadając ostatnie „To dla Ciebie” zamknęła swoje życie bezpowrotnie. / unvai
|
|
 |
|
Jeden stracony przyjaciel - to co najmniej stu wrogów więcej.
|
|
 |
Tak, przyjęłam do wiadomości, że byłam tylko planem B. Teraz Ty przyjmij, że ten "plan B" był w stanie zrobić dla Ciebie wszystko. / unvai
|
|
 |
To nie miało mieć wad, mieliśmy być niezniszczalni. / unvai
|
|
 |
Wiesz jak się wtedy czułam? Jak naiwna idiotka, którą wykorzystałeś psychicznie i bezproblemowo zostawiłeś. Kurwa, ot tak, odszedłeś. / unvai
|
|
 |
Musisz to wiedzieć, istniejesz dla mnie, albo dla tych pozostałych. / unvai
|
|
 |
Pasja - żyjesz czymś takim? / unvai
|
|
 |
nie będę płakała, bo tego z reguły nie robię, a reguł się ostatnio ostro trzymam. / unvai
|
|
 |
|
Jebać wszystkich, którzy spierdolili z naszego życia bez wyjaśnienia
|
|
|
|