 |
|
pytasz, co u mnie?- trochę się pozmieniało, swoje rozjebane życie powoli układam w całość
|
|
 |
|
razem tak wiele, choć obiektywnie prawie wcale
|
|
 |
|
za mało odwagi, by czasem wprost coś powiedzieć, ale ambicja brała górę, by zostawić to dla siebie
|
|
 |
|
nie są możliwe już happy end'y, wszystko jest jasne. pierdol to, biegnij
|
|
 |
|
marzenie?- żeby wróciło to, co było
|
|
 |
|
Ty żyjesz młodością, zabawą i chwilami, może to i dobrze, bo ja trochę wspomnieniami
|
|
 |
|
to przykre, gdy nasze marzenia nie są już prawdziwe
|
|
 |
|
coś pękło między nami, coś jak mięśni zanik
|
|
 |
|
i pierdolił ból, który jednak szczęście tłumił non stop
|
|
 |
|
stoję w ogniu, alkohol zabił ból i rozum
|
|
 |
|
więc pij za wolność i wyjście na prostą, osobno,
bo razem nam się zjebał światopogląd, podobno
|
|
 |
|
mieliśmy być poważni, tak pięknie to wygląda tylko w wyobraźni
|
|
|
|