 |
|
siedział z kumplami na przystanku. Ja akurat przechodziłam obok. Chciałam już być w domu, przyśpieszyłam kroku. Wtedy On zaczął biec w moim kierunku. udawałam, że go nie widzę. Złapał mnie za ramiona i zaczął coś mówić, nie słuchałam Go. Po prostu przytuliłam się do Niego, a później przybliżyłam moje usta do Jego, zaczęliśmy się całować, a Jego kumple? Zaczęli gwizdać i klaskać! śmiałam się jak głupia, ale jednak wtulona w Niego
|
|
 |
|
Na jego miejscu nigdy nie wypuściłbym z rąk kobiety, która patrzy na mnie z taka pasją. Gdyby któraś tak na mnie spojrzała, odciąłbym jej nogi, by nie mogła już ode mnie uciec i kazałbym jej przysiąc, że wyrwie mi serce, jeśli kiedykolwiek zapałam uczuciem do innej.
|
|
 |
|
Nie jestem typowa, pisk opon nie robi na mnie wrażenia, w przeciwieństwie do cichego odgłosu buziaka w szyję. zamiast wypchanego po brzegi portfela wolę widzieć Twój szczery uśmiech, od ucha do ucha. niełatwo zdobyć moje uznanie, bijąc się z jakimś typem w klubie, bukiet krwistoczerwonych róż bardziej mnie przekonuje. Twoje błyskotki na szyi i nadgarstku nie potrafią mnie tak zaczarować, jak Twoje spojrzenie pełne blasku. Nie Twoje przekleństwa czynią Cię, moim zdaniem, mężczyzną, lecz sposób, w jaki potrafisz mnie objąć, gdy się boję. nie cieszy mnie, gdy przez telefon mówisz kumplowi, że jesteś gdzieś ze mną, prawdziwą radość sprawisz, gdy mijając go nie wypuścisz mej dłoni z uścisku. nie musisz zabierać mnie na kolacje przy świecach, w zupełności wystarczy pośpiesznie zjedzony hamburger w Twoim towarzystwie. nie kupisz mnie drogimi prezentami, ale za jedno 'kocham Cię mała' jestem skłonna oddać Ci cały swój świat.
|
|
 |
|
mam dużo czasu, dużo czasu na wszystko, bo gdy mi go brakuje, życie toczy się za szybko
|
|
 |
|
ból, smutek, żal, wszystko przy mnie, chciałbym zamknąć oczy i otworzyć je gdzieś indziej
|
|
 |
|
czasem życie się sypie, po całości, po kolei, co dzień dochodzi kłopotów, żyjesz sam w beznadziei
|
|
 |
|
całujesz mnie, robisz to nawet fajnie
|
|
 |
|
nie lubię siebie za to i żałuję chyba, bo zawsze kiedy chcę się związać z kimś, mam z tym przypał
|
|
 |
|
daj spokój z bólem i tak zbyt wiele czuję
|
|
 |
|
do góry głowa w chmurach smutek swój schowaj, uśmiechnij sie nawet, gdy czasem ranią te słowa. do gory glowa z radosci niech trzęsie sie ziemia i nie mow, że szczęściem jest to, czego nie ma
|
|
 |
|
wiadomo nic nie trwa wiecznie wszystko ma swój koniec. zaciskam zęby oblizując usta od łez słone
|
|
 |
|
a skąd mam wiedzieć czemu tak się pojebało? jak bym wiedział, to bym nie pozwolił, żeby tak się stało
|
|
|
|