 |
|
"(...) będzie boleć mniej, a potem zapomnisz, bo wszyscy trochę zapominamy i to jest dobre. A potem znajdziesz zdjęcie albo jakiś przedmiot - całkiem przypadkiem - i wspomnienia powrócą. Wtedy będą już zanurzone w bezpiecznej bańce czasu i ból ustąpi miejsca tęsknocie."
|
|
 |
|
dużo bym dała by znowu spojrzeć w te oczy i rozmarzyć się we wspomnieniach. / tonatyle
|
|
 |
|
im mniej od życie wymagasz, tym więcej dostajesz. / tonatyle
|
|
 |
|
Myślę, że doszliśmy do momentu, kiedy zaczęliśmy się nienawidzić. Nie mieć już życia. Rutyna, nieznośna rutyna, pewność, że obudzimy się każdego dnia obok siebie. Błąkać się razem i nudzić się... Starać się oszukać nudę, ogłupiając się prochami, wysilać się żeby było między nami coś, co nie byłoby naszą "miłością". Chwytać się tego, żeby uciekać od tej siebie, nienawidzić się za to, że się ciągle jest razem, bojąc się jednocześnie, że ta druga osoba odejdzie... Odejść wcześniej. To już koniec.
|
|
 |
|
Czasami, mimo,że coś nas niszczy , nie potrafimy od tego odejść. Czasami, po prostu boimy się zmian. Czasami samych siebie. A czasami kochamy zbyt mocno,by uwierzyć że miłość potrafi zabić.
|
|
 |
|
'' Od dzisiaj robię porządek. Nie jedno z głowy poleci. Zostawię parę twoich zdjęć. Reszta to tylko śmieci ''
|
|
 |
|
miłość, żeby była prawdziwa, musi boleć
|
|
 |
|
"teraz... teraz uzależnienie od papierosów, alkoholu, narkotyków na raz jest mało porównywalne z tym, co czuję. teraz szaleję, kiedy nie widzę jej pół dnia, nie mogę jeść, kiedy ona nie ma apetytu i nie mogę spać, kiedy jest w nocy poza domem"
|
|
 |
|
Gdybyśmy się nie spotkali, myślę, że moje życie nie byłoby kompletne. Przemierzałbym świat w poszukiwaniu ciebie, nawet gdybym nie wiedział, kogo tak naprawdę szukam.
|
|
 |
|
był czas kiedy myślałam o samobójstwie. Nie chodzi o to, że naprawdę próbowałam się zabić, ale o to, że chodziło mi to po głowie. Myśl, której się uczepiłam, żeby poczuć się lepiej. Budziłam się i nic mnie nie obchodziło; nie mogłam jeść i wtedy myślałam sobie, że jest tylko jeden sposób, żeby to wszystko zakończyć. Już wtedy wiedziałam, że to szaleństwo, i, tak jak mówiłam, nie wierzyłam, że mogłabym to zrobić. Ale świadomość, że jest taka możliwość, sprawiała, że czułam się, jakbym nadal panowała nad własnym życiem. A był taki czas, że niczego bardziej nie pragnęłam. Chciałam tylko wierzyć, że mam nad wszystkim kontrolę. Krok po kroku wzięłam się w garść.
|
|
 |
|
A kiedy spotkały się ich usta, poczuł się jak odkrywca docierający wreszcie do odległych brzegów, które do tej pory tylko sobie wyobrażał albo znał ze słyszenia.
|
|
|
|