 |
|
Nawet nie wiesz jak bardzo jesteś mi teraz potrzebny.
|
|
 |
|
Zazwyczaj nie zastanawiałabym się,
o czym myślałam deszczowego popołudnia.
Teraz nie muszę, jestem pewna,
że każdym pochmurnym popołudniem,
chodzę po parku i myślę o Tobie,
kiedy papieros moknie,
a łzy mieszają się z deszczem.
|
|
 |
|
za mało mnie rozumiesz, za szybko oceniasz.
|
|
 |
|
kochaj mnie ustami, dłońmi też mnie kochaj. troszcz się o mnie swoimi obojczykami i opuszkami palców, a gdy zasnę otulaj mnie ciepłem myśli, ale proszę nie rób ze mnie małej dziewczynki wiesz, że tego nie cierpię.
|
|
 |
|
chcę być lepsza, uśmiechać się częściej i całą twarzą, chcę hipnotyzować wzrokiem i uśmiercać nim kiedy zechcę, chcę pisać cudowne teksty i śpiewać jak fine frenzy, ale schodząc na ziemię : jestem zimna, ogołocona z talentów i częściej rzygam z przepicia niż się uśmiecham.
|
|
 |
|
zdarzają się dni kiedy wodę mylisz z wódką, a miłość z obojętnością. no cóż bywa...
|
|
 |
|
jesteś kimś tam w moim życiu. odszedłeś kiedyś tam. czuję do Ciebie jeszcze coś tam.
|
|
 |
|
kurwa, gdzie ja przechowuję te wszystkie łzy? -.-
|
|
 |
|
oddałaby wszystko, żeby tylko przeżyć te wakacje jeszcze raz.
|
|
 |
|
przepłakała cały wieczór. oglądała zdjęcia z wyjazdu, czytała stare rozmowy. tęskniła za tym wszystkim. za tym, jaki był zazdrosny. za tym, ja trzymał ją za rękę, jak przytulał, jak całował, jak co rano budził ją słodkim "Dzień dobry kotek ;* ". Jak nie mógł pojąć, za co ona tak kocha góry, jak powtarzał, że wcale nie jest gruba i beznadziejna, że podoba mu się taka, jaka jest. nagle przypomniała sobie, że przecież w wakacje miała zastępczy telefon. włączyła go, i chociaż wiedziała, co tam jest, to nie mogła powstrzymać łez na widok jego zdjęcia na tapecie. boże, jaki ten frajer ma piękny uśmiech. weszła w wiadomości, kliknęła odebrane. wszystkie 450 od niego. w każdym chociaż jeden powód, dla którego tak bardzo się w tym zatraciła. czytała każdego smsa, z każdym wracały do niej wspomnienia i płakała coraz bardziej. Miała ochotę pieprznąć tym telefonem o ścianę. Wykasować wszystkie zdjęcia, i zapomnieć. Ale nie potrafiła, on za bardzo się postarał, żeby go pamiętała.
|
|
 |
|
Może oczy szklą mi się na wspomnienie
tamtych dni, może nogi uginają mi się
na myśl o Twych ustach, ale moje
serce już całkiem zobojętniało, naprawdę.
|
|
 |
|
nikt nie jest tak za wysoki, nie ma takiego drugiego, który byłby równie irytujący i drażniący, nikt nie ma tak denerwującego spojrzenia, nikt nie udowadnia w tak chamski sposób swojej racji... nikt także tak perfekcyjnie nie zgasił czegoś co jedno dopiero roztliło.
|
|
|
|