 |
|
znów gin jest gorzki, znów świt jest smutny życie znów ma smak, szkoda, że smak wódki
|
|
 |
|
może to fobia, ale widziałam w nim iskierkę dobra, kiedy przechylał tą butelkę do dna.
|
|
 |
|
pozwolę Ci odejść. pozwolę. ale najpierw patrząc mi prosto w oczy, wykrzycz, że nic nie znaczę. wykrzycz, że nawet to kiedy wtulałam się w Twój ciepły tors było nieporozumieniem. pozwolę Ci odejść. pozwolę, jeżeli mi udowodnisz, że postępujesz zgodnie z sercem. że nie stawiasz się mu na przeciw ze względu na swoją chorą dumę, tym samym odbierając mi szansę na szczęście.
|
|
 |
|
Dziś już nie ma tych na których kiedyś mogłam liczyć.
|
|
 |
|
Spierdoliłeś coś, to czasem lepiej nie naprawiać,
bo zagojone rany można łatwo rozdrapać.
|
|
 |
|
Trzymam cię w ramionach ale na koniec wypuszczam.
Muzyka przestaje grać, gasną światła, milkną usta.
Sala jest pusta, trzymasz mnie za rękę,
ale puszczam twoją dłoń i nie złapię nigdy więcej.
Mocno bije serce, lecz nie wymieniamy zdania,
więc odwracam się na pięcie odchodząc bez pożegnania.
|
|
 |
|
Szczęście wchłaniam z powietrzem,
takiego świata ja nie chcę, więc go sobie ulepszę.
|
|
 |
|
znajdź mnie. jeśli będziesz chciał szukać czegokolwiek - znajdź mnie.
|
|
 |
|
i mijamy się na dworze, często unikając spojrzeń i myślę o nim ciągle, choć byliśmy nie poważni, brak mi go najmocniej...
|
|
 |
|
Nie wiem czego chciałabym bardziej, żeby to się inaczej skończyło, czy żeby się w ogóle nie zaczynało .
|
|
 |
|
jesli kiedykolwiek nam nie wyjdzie, to po tobie nie zostanie mi tylko twoja zapalniczka, ale setki wspomnien ktorych mi nikt nie ukradnie.
|
|
|
|