 |
|
Jak to mówił polski, nikomu nieznany uczony: pijcie a kaca mieć będziecie.
|
|
 |
|
brakuje mi każdego z tych wieczorów spędzanych u Jego boku, kiedy leżąc na kanapie pod kocem oglądaliśmy kolejny film z serii naszych ulubionych, kiedy to nie mogłam powstrzymać się od śmiechu i ze łzami w oczach błagałam, aby przestał mnie rozśmieszać. brakuje mi tych nocnych rozmów, ciepłego kakaa o czwartej nad ranem, gdy to przez hałas budziliśmy Jego mamę, a ona po ciemku z uśmiechem na twarzy, wcale się nie złoszcząc się o nic, przychodziła do Nas do kuchni i prosiła tylko o to, abyśmy przez przypadek nie wysadzili całego domu w powietrze. brakuje mi tych porannych walk na bitą śmietanę, tego jak się obrażał i udawał tak cholernie obojętnego, a po chwili rzucając we mnie czym popadnie, krzyczał, że to ja Go olewam. zawsze lubił denerwować i patrzeć jak słodko się na Niego złoszczę, jak zadzierając noska udaję, że nie słyszę co mówi, pomimo wszystko, brakuje mi Jego. / endoftime.
|
|
 |
|
To, co najbardziej cię pociąga doprowadzi cię do szaleństwa./Luckyme
|
|
 |
|
Jak sprowokować wewnętrzne zło, wyjść z zamkniętego kręgu smutku, bólu i cierpienia. Jak stać się tym kim chcę być? Jak sprowokować wewnętrzną siebie do wyjścia na zewnątrz.
|
|
 |
|
Biegnę, tylko nie wiem czemu do tyłu. Biegnę, cofając się do dawnych chwil. Biegnę, bez względu na to co czeka mnie. Biegnę, choć nie chcę cofać już się.
|
|
 |
|
PUDER, STRINGI, TWARZ SPALONA, TAK ROZPOZNASZ POKEMONA!
|
|
 |
|
Jeśli nie spróbujesz to się nie dowiesz .
|
|
 |
|
A Improvise siedzi, wpieprza ciasto i nie wie co ze sobą zrobić.
|
|
 |
|
Super, podnosisz się, kręciołek w głowie, pokój wiruje i jeb znowu leżysz. I to wszystko bez jakichkolwiek dodatkowych substancji. Mój organizm wariuje.
|
|
 |
|
Znów spojrzałam w lustro i zobaczyłam kogoś innego niż chciałam zobaczyć. W moim odbiciu był tylko zarys postaci. Kilka czarnych kresek, krzywych, niedociągniętych. Zero barw, zero kształtów, wszystko takie nijakie. Napiłam się wody, zamieniła się w gorycz życia, połknęłam kawałek słodkiego jabłka przeistoczyło się w kamień o ostrych krawędziach, wbiłam sobie nóż w podbrzusze poczułam ulgę i zobaczyłam sączącą się ze mnie wodę. Ani grama krwi. Mnie już nie ma. Nie istnieję.
|
|
|
|