 |
każdy z nas, ma kilka takich wspomnieć do których nie lubi wracać, nie chce ich też zapomnieć, wymazać z pamięci bezpowrotnie. one są. nienaruszone, zakurzone, ukryte pod stertą innych wspomnień, ale są, muszą być - po prostu.
|
|
 |
gorącą czekoladę powinno się pić tylko z osobą, którą się kocha, i to najlepiej w chłodniejsze dni.
|
|
 |
To był mój pierwszy raz . Wciągnęłam raz, drugi, kolejny i kolejny ... Wstając czułam, że nogi uginają mi się w kolanach . Upadłam na ulicę . Nieźle kręciło mi się w głowie, nie widzialam już prawie nic . Dostrzegłam jedynie kątem oka , że biegnie w moją stronę . Biegł krzycząc do mnie: 'Coś Ty najlepszego zrobiła ! Co Ty zrobiłaś ...' . Resztkami sił odpowiedziałam: 'To twoje dzieło .. ' . Obudziłam się na następny dzień w sali szpitalnej . Rozglądałam się wokół. Byli wszyscy , wszyscy oprócz niego . A tak na prawdę tylko jego chcialam wtedy zobaczyć . Tylko jego .. / jtw .
|
|
 |
No tak . To takie oczywiste , a ja głupia nie domyśliłam się dlaczego nastąpił koniec . Czułeś , że jestem pewna , że zostawisz mnie dla innej , tak jak robiłeś to z poprzednimi laskami . Zmieniałeś je na lepszy model . Byłam pewna , że ze mną będzie tak samo . Po prostu za dobrze cię znam i przez to byłam zbyt świadoma tego , co kiedyś nastanie . W końcu się rozstaliśmy . Nie dlatego , że znalazłeś sobie inną . Nie mogłeś już tego wytrzymać . To tak dziecinnie proste.. A teraz jesteśmy sami . Samotni pośród tłumu ludzi . / jtw .
|
|
 |
I rozmawiając z Tobą , modliłam się , byś nie dostrzegł łez , które zbierały mi się pod powiekami . / jtw .
|
|
 |
Nigdy nie zapomnę, gdy przyszłam na boisko i usiadłam na ławce, a Twoi kumple zostawiając Cię otoczyli mnie wianuszkiem i zagadywali. Poszłam z nimi jeździć motorem, a Ty stałeś i nie mogłeś uwierzyć w to co się dzieje. I wiesz ? Wtedy najchętniej rzuciłabym Ci się na szyje i powiedziała, żebyś się nie gniewał na nich, bo kocham tylko Ciebie. Odechciało mi się jednak. Poprzeklinaj sobie jeszcze i zapal kolejnego szluga, może w końcu kiedyś zmądrzejesz, w co szczerze mówiąc - wątpię.
|
|
 |
A patrząc na mnie u boku innego , będziesz cholernie żałował , że wyszło tak jak wyszło . Skąd to wiem ? Bo cię kurwa niestety znam . / jtw .
|
|
 |
i niedługo przejdziesz obok mnie , znów spojrzysz na mnie tym cholernie wciągającym wzrokiem i znów będziesz chciał zjebać mi życie . ale nie , ja mam teraz kurwa silną wolę i nie pozwolę ci nigdy więcej krzywdzić mnie . / jtw .
|
|
 |
Zastanów się , czy warto było ją ranić , zostawić samotnie wśród tłumu ludzi , tylko dlatego , że bałeś się stałego związku . Tylko dlatego , że jesteś jebanym tchórzem , który boi się odpowiedzialności i za wszelką cenę stara się jej uniknąć . Zastanów się czy było warto . Pomyśl jak się z tym czujesz , wiedząc , że ona co noc płacze przez Ciebie , za Tobą .. / jtw .
|
|
 |
- Nie rozumiem. Dlaczego, gdy mówię, że Cię kocham, nie robi to na Tobie żadnego wrażenia? - A sądzisz, że prawdziwe są słowa prostytutki, która mówi dzisiejszemu klientowi, że go kocha?
|
|
 |
[1]Wchodzi do pokoju, wie, że tu jestem. Siada obok na łóżku nic nie mówiąc. Nie zerkam na niego. Wiem, że jak tylko się poruszę zburzę ten dystans, który nas dzieli. Nie wiem, czy chcę go zniszczyć. Nie wiem już nic. Jestem wyprana z wszystkich uczuć. Chcę, po prostu żeby siedział, tu, obok, przy mnie jak najdłużej się da. Chcę czuć jego ciepło, już zawsze. A wiem, że tak być nie może. I to spostrzeżenie mnie wyniszcza. Rozdziera wszystkie wewnętrzne narządy na drobne kawałki. I wybucham płaczem, który tłumiłam w sobie przez ten cały czas. A on mnie obejmuje. Mocno przyciska do siebie, jakby chciał nas ze sobą połączyć, fizycznie, na siłę, bo inaczej się już nie da. Płaczę teraz głośno w jego koszulkę. On głaszcze mnie po włosach, plecach. Mówi, że będzie dobrze, że jeszcze się wszystko ułoży.
|
|
 |
[2] Nie ufam już nikomu, zwłaszcza jemu. Na potwierdzenie swojej teorii, całuje mnie. Całuje mnie, by mnie pocieszyć. Całuje mnie, bym mu tym razem uwierzyła. Całuje mnie, tak zachłannie i namiętnie, jakby to miało być ostatnie spotkanie naszych ust. Wpadam w taką histerię, że wyrywam się z jego objęć, nie wiem już sama co robię. Tak bardzo pragnę znów być tylko jego , że krzyczę, że go nienawidzę. Nienawidzę najbardziej na świecie. Podchodzi bliżej, odsuwam się, plecami dotykam szafy, opanowuję płacz i mówię "Wyjdź". Zero reakcji. Krzyczę -WYNOŚ SIĘ STĄD. –Skoro takie jest Twoje ostatnie życzenie – Patrzy mi prosto w oczy, bezczelnie wzbudza we mnie te chore wyrzuty sumienia i wychodzi. Osuwam się na podłogę. Płaczę. Pozwalam łzą spływać po twarzy i skapywać na bluzkę, tak jak pozwoliłam mu, by mnie zostawił. Samą, na podłodze, z wykrwawionym sercem.
|
|
|
|