 |
Zabrałem wszystko co z Tobą związane i poszedłem do jego mieszkania. Nie pytaj skąd wiem gdzie mieszka. Nie, nie śledziłem Was, po prostu jakoś tak wyszło. W szafie znalazłem Twoją koszulkę, MP4-kę i paczkę czekoladek, które zawsze musiałem przed Tobą chować. Stanąłem w jego drzwiach i kurwa...otworzył. Najpierw podałem mu koszulkę i dodałem, by pamiętał, że uwielbiasz w Niej spać, kiedy jest Ci źle, dałem mu MP4-kę mówiąc przy tym, by nauczył się czternastego utworu na pamięć, a trzy pierwsze wersy drugiej zwrotki szeptał Ci przed snem do ucha. Na koniec podałem mu czekoladki, by mógł dawać Ci po jednej, kiedy smutek zagości na Twojej twarzy. Nie powiedział nic i zamknął za mną drzwi. Słyszałem tylko szloch mojego serca, które krzyczało, że to ja powinienem zakładać Ci tą koszulkę, szeptać wersy piosenki i karmić czekoladkami, jednak przesadziłem z miłością, zamiast serca na urodziny,mogłem dać Ci tylko kwiaty,zamiast obietnic wspólnej przyszłości,mogłem zabrać Cię na wakacje./mr.lone
|
|
 |
Czasem kiedy mówię: “u mnie w porządku” chciałbym.. żeby ktoś spojrzał mi w oczy uściskał mnie mocno i powiedział “wiem, że wcale tak nie jest”.
|
|
 |
Przecinam skórę, ale nie dbam o to, wykrwawiam się dla Ciebie z ochotą.
|
|
 |
Idąc cmentarną aleją szukam ciebie, mój przyjacielu Odszedłeś bo byłeś słaby jak suchy liść…
|
|
 |
I teraz znowu leze. Sama w pustych czterech scianach. Odszedl do innej. Zranil mnie niewybaczalnie, wbijajac noz w plecy. Nikt go nie wyjmie, zostanie tam na zawsze. Leze trzymajac opakowanie po tabletkach. Krew wolno splywa po moich nadgarstkach. I czekam. Czekam na smierc.
|
|
 |
Ubrana w dluga czarna suknie,
przychodzi do mnie.
Patrzy na mnie smutna,
w rece trzyma kose.
Chwyta mnie za zakrwawiona dlon obiecujac, ze bedzie dobrze.
Usmiecham sie szczerze do mojej ostatniej nadziei.
Odchodze z nia w zapomnienie.
|
|
 |
Czasami mam ochotę wyrzucić telefon przez okno, lub rzucić nim o ścianę. Bo lepiej jest myśleć, że nie dzwonisz z powodu zepsutego telefonu, niż, że o mnie zapomniałeś.
|
|
 |
i żebyś przyszedł do mnie na lekcje, powiedział nauczycielowi, który właśnie prowadził zajęcia, że masz zajebiście ważną misję do załatwienia, będącą sprawą życia lub śmierci. nauczyciel stałby jak wmurowany, patrząc na Ciebie jak na kosmitę. Ty podbiegłbyś do mojej ławki i położył na niej małą, zwiniętą karteczkę. nie mógłbyś od tak sobie pójść, więc pocałowałbyś mnie lekko. wychodząc za drzwi, patrzyłbyś na mnie, a na koniec krzyknąłbyś głośne ‘kocham Cię’. siedziałabym do dzwonka, z uśmiechem na twarzy, wciąż ściskając w ręce liścik ‘to do wieczora, kotek.
|
|
 |
Spójrz na mnie, chociaż jeszcze raz, proszę Choć przez sekundę zainteresuj się moim losem.
|
|
 |
"Mało ludzi zdaje sobie sprawę, że najgorszą sytuacją dla człowieka jest samotność."
|
|
 |
http://zapiskiz1000ijednejnocy.blogspot.com/2013/11/nie-chce-juz-tesknic-za-tym-czego-nie.html nowy wpis na zapiskach, myślę, że może dać trochę do myślenia niektórym ;] co do aż za grób zakończyłem tą historię i nie potrafię do niej wrócić, ALE założyłem nowego bloga z podobną koncepcją, ale innym podejściem i historią. Jak uporam się z wystrojem i napiszę post nie tylko kawałki to link na pewno wrzucę. Mam nadzieję, że Wam się spodoba i nowy post na zapiskach i nowy blog. Take care! :)
|
|
 |
Moje serce obumiera coraz bardziej z każdym dniem niemocy doświadczenia ciepła Twej klatki piersiowej. Reszta organów dostaje ADHD wirując po moim organiźmie z miejsca na miejsce nie mogąc znaleźć tego właściwego. Stałem się cieniem, który nie odbija się nawet w lustrze. O ironio, stałem się niewidoczny, bo tak naprawdę dzięki Tobie tylko istniałem, a serce dawało nadzieję na to, że nie przestanie bić./mr.lonely
|
|
|
|