 |
|
O to, co bliskie dbam... reszty nie potrzebuje.
|
|
 |
|
Serwujemy jedynie puste słowa,
które zawsze smakują tak samo.
|
|
 |
|
Bolało mnie to, ale nie chciałam Ci o tym mówić. Przecież to tylko ja.
|
|
 |
|
Zbyt wielki natłok myśli. Wszystko się kumuluje, tylko po to aby w końcu wybuchnąć. Nie do wiary, że potrafię mieć tak wiele sprzeczności w sobie, tak wiele przeciwnych do siebie myśli.
|
|
 |
|
Są osoby, których nie zapomnę do końca życia. Jak myślisz, znalazłbyś się wśród tych osób?
|
|
 |
|
Życie jest jak puzzle. Zamiast cieszyć się tymi elementami, które udało nam się ułożyć, zastanawiamy się nad tymi, których nie ma...
|
|
 |
|
Kiedyś zastanawiałam się co jest wyrazem największego bólu i rozpaczy. Dziś znalazłam odpowiedź. Nie chodzi o łzy, nie chodzi o użalanie się nad sobą. Kiedy dotknie się prawdziwego dna bólu, panuje zupełna cisza. Nikt nie szuka pomocy, nikt nie szuka usprawiedliwienia. Stajemy się po prostu unieruchomieni, nic już nas nie obchodzi, o nic nie dbamy, izolujemy się od wszystkiego i wszystkich i otulamy się ciszą.
|
|
 |
|
Czasem nie mam pojęcia o czym mówisz, ale uwielbiam Cię słuchać.
|
|
 |
|
Znajdzie się ktoś,kto chciałby mnie pokochać i obiecać,ze nie zrani?
|
|
 |
|
- To wyglądało trochę inaczej. Poznałem Ją, kiedy dotykała dna. Gdy spotkaliśmy się po raz drugi, była w lepszym nastroju.
Potem się dowiedziałem, że nazywała ten stan 'pogodnym'.
- Przysięgam, nic wtedy o Nim nie wiedziałam. Był dla mnie tylko tym Nieznajomym Chłopakiem... dzięki któremu właściwie nadal żyłam. Choć ani Ja, ani On nie byliśmy wtedy tego świadomi.
|
|
 |
|
Naprawdę myślałam, że to on jest tym jedynym. To przekonanie potęgował jeszcze fakt, że wszyscy byli przeciwni temu związkowi. Byliśmy trochę jak Romeo i Julia... ależ to się wydaję teraz żałosne.
Ja byłam żałosna i naiwna. On to wykorzystał.
|
|
 |
|
- Chyba lubisz deszcz? - dodał po chwili.
Podniosła twarz do góry, jakby wystawiając ją na kolejną falę zimnych kropli.
- Nie muszę w tedy udawać. Nie muszę ukrywać łez - mogę się w końcu poddać i dołączyć do otaczającej melancholii - otworzyła jedną powiekę i spojrzała na Niego. - A ty? Co Ty tutaj robisz?
Wzruszył ramionami, sam dokładnie nie wiedząc.
- Też lubisz deszcz? - spytała, przesuwając nosem po ramieniu.
- Nie cierpię.
- W takim razie, co tu robisz? Nie rozumiem.
- Ja też nie - wzruszył tylko ramionami i uśmiechnął do Niej.
|
|
|
|