 |
|
Pragnąłbym zginąć, a ratunku krzyczę,
Nie cierpię siebie samego, ją kocham.
Bólem się karmię, a śmieję się łzami,
Po równo zbrzydły mi i śmierć, i życie,
Takim się stałem z Twojej winy, pani.
|
|
 |
|
przepraszam za wyrażenie, bardzo przepraszam, ale burdel mi się w mózgu robi, wielki bałagan, nieporządek.
|
|
 |
|
czym mam ją kochać, jeśli sam sobie przestałem wierzyć i sam sobą pogardzam?
|
|
 |
|
chce choć na chwilę pozbyć się tego wielkiego niepokoju, który jest gorszy niż choroba, który jest chorobą. nic nie wiem - nawet, czemu mi źle. nawet czy będzie lepiej.
|
|
 |
|
Nie pozbawiaj mnie nadziei, to wszystko, co mi teraz pozostało.
|
|
 |
|
Nigdy porażka, zawsze lekcja.
|
|
 |
|
patrzę, jak je niesie, plecy zginają się coraz bardziej pod ciężarem, patrzę przez oczy zalane łzami. jak niesie cierpienie, które mu dałem, chociaż tak bardzo chciałem dać szczęście.
|
|
 |
|
chce choć na chwilę pozbyć się tego wielkiego niepokoju, który jest gorszy niż choroba, który jest chorobą. nic nie wiem - nawet, czemu mi źle. nawet czy będzie lepiej.
|
|
 |
|
czym mam ją kochać, jeśli sam sobie przestałem wierzyć i sam sobą pogardzam?
|
|
 |
|
Bardzo jej dziękuję, że jest przy mnie od tylu lat. Nie mało przeszłyśmy razem i pewnie dużo jeszcze przeżyjemy.. nie były to tylko dobre chwile, było bardzo dużo tych złych momenów. Możemy się nie odzywać miesiącami,ale wiem, że gdybym nawet wtedy zadzwoniła i powiedziała, ze zawalił mi się świat przyszłaby i ratowała moją upośledzoną dupę. Sama zrobiłabym dla niej to samo. Jest jedyną osobą, która nie mówi mi, jaka jestem zła i dobrze wie, jakich słów nie używać, żeby nie pogłębić rany w moim sercu. Potrafi z każdym dniem zmniejszyć mój ból, którym tak bardzo jestem przepełniona, pomaga zapomnieć o tym całym gównie w którym tkwię. Dziękuję Bogu, że zostawił mi chociaż ją. Bardzo ją kocham! / kamyczek
|
|
 |
|
Chociaż raz pozwól mi usłyszeć, że zależy Ci właśnie na mnie.
|
|
|
|