 |
|
Potrzebuje twego głosu by wziąć się w garść.
|
|
 |
|
"-Mówiłaś, że zawsze liczył się dla ciebie Mateusz, ale czy myślałaś o tym, gdy pieprzyłaś się z innym?" Chwilę później żałował, że powiedział te słowa, bo Mati zareagował spontanicznie. Pięść idealnie przypasował do jego twarzy. Stałam patrząc jak najlepsi kumple walą się po mordach, o głupią dziewczynę, która ich zraniła. Prawda była taka, że pierwszy mówił prawdę zawsze i nieważne o kim, o której wiedział drugi, ale nigdy nie pozwolił nikomu powiedzieć o mnie złego słowa, nawet jeżeli okazałabym się kurwą. To on kochał mnie naprawdę./Lizzie
|
|
 |
|
2. Musiałam rzeczywiście wyglądać okropnie i nie zdając sobie z tego sprawy. A Mateusz? On wolał powiedzieć, że mnie zdradził by chronić brata, bym nie dowiedziała się prawdy o jego problemach i wymknąć się z mojego życia, bo nie chciał odebrać mu dziewczyny, którą kocha. Dziś spoglądam na to z innej strony. Oboje wstydzimy się swojego zachowania, ale zawsze pozostaniemy lojalni wobec bliskich kosztem swojego szczęścia i tego właśnie się boję./immoreelverbeelding
|
|
 |
|
1. Doskonale pamiętam jak po pierwszej naszej kłótni wracałam do domu nad ranem. Pijana i z zordartymi rajstopami na kolanach. Rodzice siedzieli w salonie zamartwiając się o mnie od chwili, gdy siostra napisała "wraca z klubu sama."
Byłam wściekła na Matiego za to, że wolał bujać się z inną panną robiąc mi aferę o to, że obmacuję się z jakimś kolesiem. Kurwa, przecież my tylko tańczyliśmy. W porównaniu do neigo mi nie możnabyło zarzucić niczego. Chciał być ze mną, a miział się ze swoją byłą. Napotkałam na drodzę najebaną panne, która miała do mnie jakieś wąty. Rzucała się, mimo że powstrzymywali ją "kumple", którzy spierdolili kiedy zadałam jej pierwszy cios w twarz. Cóż, byłam zbyt pewna siebie, ale wyszłam z tego tylko ze startymi kolanami i pięściami, a ona ze złamaną szczęką. Rodzice widząc mnie w takim stanie myśleli, że ktoś mnie skrzywdził./immoreelverbeelding
|
|
 |
|
"Mogę stracić tą miłość. Mogę stracić dwie miłości. Sto. Nawet milion. Tylko obiecaj, że ta ostatnia nie będzie przynętą. Obiecaj, że ta ostatnia, będzie tą ostatnią."
|
|
 |
|
Mam wyrzuty sumienia, ze pozwolilam sobie zaufac ludziom, i ze ich wpuscilam do swojego zycia.
Kiedys obiecalam sobie, ze nikt nigdy nie dostanie ode mnie drugiej ani tym bardziej kolejnej szansy. Przysiege zlamalam. Pozwolilam sobie na to, aby bol i cierpienie przekroczyly prog mojego zycia, aby weszly do mojego wnetrza. Czy tego zaluje? Owszem, zaluje i to bardzo. Bo mialam cos o co dlugo walczylam, bo mialam spokoj i cisze. Nie mialam zadnych wyrzutow wobec siebie, nie zamartwialam sie o nic ani tym bardziej o nikogo, a teraz? Cierpie, cholera znowu cierpie, bo probowalam sie bronic przed bolem, ktory pomimo wszystkich niedogodnosci powrocil uderzajac w sam srodek mojego serca. Ten odruch zmiazdzyl mnie na dobre. Sprawil, ze to co udalo mi sie odbudowac zostalo zburzone z jeszcze wieksza sila. Fundamenty, ktore dawaly mi wiare i nadzieje, ze cos moze byc warte poswiecenia, zostaly zamienione w proch, a moje serce stalo sie pustynnym labiryntem bez mozliwosci ucieczki.
|
|
 |
|
Nie potrafię wyrzucić Cię z mojego umysłu.
|
|
 |
|
Uzależniasz się od drugiego człowieka tak bardzo, że sama jego nieobecność Cie boli i wkurwiasz się na cały świat, gdy go nie ma.
|
|
 |
|
Z dnia na dzień, coraz mocniej zakochuje się w Tobie, od nowa i od nowa coraz mocniej.
|
|
 |
|
Deszcz spływa po szybie, jak łzy po policzkach.
|
|
 |
|
Inni mogą mówić, że to takie proste. Popłaczesz kilka miesięcy, poboli, poboli i przestanie. Tylko wiesz co? Ja nie płakałam. Nie uroniłam ani jednej łzy, chociaż przecież od wewnątrz płynęły ich strumienie. Nie nosiłam żałoby tak, aby inni widzieli. Nie byłam smutna ani kilka godzin, ani tygodni, ani miesięcy. Ja po prostu zostałam wyprana ze wszystkich uczuć. Ich gadanie, że minie, było tylko pustymi obietnicami. W końcu co mieli powiedzieć? Miałam ryczeć, wyć z bólu, objadać sie słodyczami i zamknąć w domu, a ja? Nic z tych rzeczy. Umierałam w sobie, powoli, ale skutecznie. I kiedy wszyscy myśleli, że się już pozbierałam, to właśnie wtedy serce pękło o ten jeden raz za dużo./esperer
|
|
|
|