Nie sądziłam że kiedykolwiek przyjdzie mi zrezygnować z tego na czym zawsze zależało mi najbardziej... Czy rezygnacja z życiowych marzeń i pragnień ma być zderzeniem z rzeczywistością? Czyżby życie miało dla mnie inny plan niż ja sama? Tak było zawsze czy gdzieś popełniłam błąd? Ciężko jest się pogodzić że życie, o którym się tyle myślało, marzyło, planowalo jednak będzie inne.
"-traktują Cię jak księżniczkę... -wiem. -dbają bardzo o Ciebie. -wiem. -czemu nie zaprzeczasz ani sie nie tłumaczysz? -po co mam zaprzeczać skoro to prawda? A Tobie nie musze sie tłumaczyć
"To jest smutne, gdy widzisz te wszystkie rozmowy, które kiedyś dawały ci tyle szczęścia, radości, uśmiechu. A teraz? Teraz wystarczy przeczytać słowo i już masz łzy w oczach, bo wiesz, że to już nigdy nie wróci".