 |
|
siadała przy swoim biurku, wyjmowała czyste kartki i trzy grubości ołówków. tak niewiele wystarczyło, żeby poczuła się lepiej. bezbłędnie, prawie z zamkniętymi oczami szkicowała jego oczy. potrafiła je przelać na papier w każdej sytuacji, w jakiej się znajdował. wie, jak patrzy, kiedy stało się coś niedobrego, jak błyszczą mu się oczy, kiedy opowiada o czymś ważnym, kiedy jest zdenerwowany, kiedy się zamyśli... bardzo dobrze zna jego spojrzenie zarezerwowane tylko dla niej, wtedy oczy mu się tak słodko śmieją. zna każdą plamkę na jego tęczówkach. w swoim albumie ma już kilkadziesiąt par jego oczu. to jej lekarstwo na tęsknotę.
|
|
 |
|
Dochodziła 00:00.Słyszałam jak z mieszkania odchodziły dzwięki muzyki,śmiechy i rozmowy znajomych,po czym wszyscy znaleźli się na zewnątrz z kilkoma butelkami szampanaW powietrzu unosiły się strzelające fajerwerki,a szampan lał sie już strumieniem.Wszyscy składali sobie życzenia przekrzykując sie nawzajem..Jednak ja stałam tam sama ogrzewając nagie ramiona dłońmi hamując łzy-Najlepszego kochanie!-usłyszałam głos mojego chłopaka.Odwróciłam się i spojrzałam mu w oczy.Były błękitne.Wtuliłam mu sie w ramiona by nie dostrzegł łez..Zamknęłam oczy po czym wyobraziłam sobie,że wtulam sie do kogos innego..Do właściciela brązowych tęczówek..Pomogło..Jednak,gdy znów je otworzyłam czar prysł...koniuszkami palców wytarłam łzy, złapałam go za rękę i poszliśmy w stronę domu.Udawałam kogoś kim nie byłam..Udawałam zakochaną i szczęśliwą..Ale on wiedział,ze nie byłam..jednak mimo to milczał..A Nowy Rok okazał sie beznadziejny, gorszy od poprzedniego..Bo był zupełnie bez niego..
|
|
 |
|
A gdy kolejny raz opowiadałam jej swoją historie ledwo udało mi się powstrzymać łzy, które jak na złośc pragnęły wydostać się z oczu.. Choć znała doskonale te wydarzenie, nie przerwała mi ani razu.. Słuchała dalej..Widziała jak do oczu cisną mi się łzy.. Jak wstrzymuję wdech wymawiajac jego imię, jak z trudnoscią mówie o jego aktualnej dziewczynie i jak nadal czule wspominam jego pocałunki i dotyki.. A gdy skończyłam odwróciłam się na piecie i wyjrzałam przez okno..Wybiła 23..Zamknęłam oczy i pragnęłam przenieść się w czasie..Cofnąć się o rok wstecz, gdzie wszystko było przede mną,chciałam przeżyc to jeszcze raz..Otworzyłam oczy wypuszczajac natrętne łzy spojrzałam na Nią, swoją przyjaciółkę..Nie pytała o nic więciej,tylko przytuliła mnie mocno..Właśnie tak od roku wyglądają moje wieczory..
|
|
 |
|
Lubie kłaść się spać i zasypiać.lubie śnić.bo istnieje iskierka nadziei,ze w tym śnie pojawisz się Ty.. i choć przez chwilę poczuję się tak jak kiedyś. że będę tak szczęśliwa.Że będziesz mój.. Bo nie jesteś mój, ale ja wciąż jestem Twoja. chociaż Ty juz nie chcesz. Może czasem myslisz,może czasem nawet zatęsknisz za mną,za naszymi spacerami, rozmowami, pocałunkami... ale po chwili pewnie zerkniesz na telefon i będzie tam wiadomośc.. od niej. i nagle o mnie zapomnisz i z uśmiechem jej odpiszesz. i nie będziesz pamiętał przeszłosci...i nie będziesz pamiętał mnie. Bo dla Ciebie to co było już nie istnieje. Liczy się tylko to, co jest teraz. Kiedys sam mi to powiedziałeś..To powiedz mi.. dlaczego jak ja przechodzę patrzysz tak na mnie? Żałujesz? czy moze rzeczywiscie tesknisz...?
|
|
 |
|
Rok temu nie wiedziałam jeszcze jaka jesień mnie czeka.. Przygotowana byłam, na jak zwykle szara i ponurą.. Myliłam się.. Była zupełnie inna od poprzednich.. Była zupełnie niezwyczajna.. Pachniała prawdziwa złotą jesienią..i Tobą.. Nie spodziewałam sie aż tak wielkiego zwrotu akcji.. Ale dziś nie spodziewam sie już niczego.. Wiem, ze nie będziemy ogrzewać naszych ciał wzajemna miłoscią.. Wiem, ze nie będziemy spacerować po dworze kopiąc się liśćmi.. Wiem, że tamta jesień nas połączyła.. ale zbyt szybo.. rozłączyła..Boje się dnia.. w którym minie rok od naszego pierwszego spotkania.. Spędzedzimy go osobno.. tylko z ta róznicą, ze Ty będziesz sie świetnie bawił ze swoją dziewczyną, a ja będę siedzieć w samotności pośród naszych wspólnie spedzonych krótkich chwil..A w dłoni jak zwykle będę miała kawę, od której mnie uzależniłeś..
|
|
 |
|
Uwielbia noce.. tylko one potrafia idealnie zakryć łzy.. tylko noce potrafią dać jej nadzieje na lepsze jutro.. tylko noce potrafia spełniać jej marzenia.. marzenia, które nigdy nie spełnią się w prawdziwym świecie.. Ale warto chociaż przez chwilę poczuć się naprawdę szczęśliwą.. mimo, że to tylko jej podświadomość.. Ale chociaż w tych zbyt krótkich snach jest blisko osoby, którą kocha.. Woli śnić.. niż zmagać się z codziennością..Kocha noce.. Kocha Jego..
|
|
|
|