głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika foolishness

mam identycznie..dokładnie tak samo... Genialnie napisane !     teksty pozorna dodał komentarz: mam identycznie..dokładnie tak samo... Genialnie napisane ! ;** do wpisu 14 listopada 2010
skąd to znam...mam dokłądnie tak samo... Głupio to zabrzmi  ale czas pokaże.. teksty pozorna dodał komentarz: skąd to znam...mam dokłądnie tak samo... Głupio to zabrzmi, ale czas pokaże.. do wpisu 14 listopada 2010
umówiliśmy się na spotkanie nad naszym jeziorem. lubiliśmy tam chodzić  bo było to jedyne miejsce nad wodą w naszej okolicy. wiosenne poranki były wtedy jeszcze chłodne  unosiła się piękna  gęsta mgła i wszystko wkoło wydawało się  jakby przykryte było chmurami. usiadłam na pniu wyciętego drzewa  tego  którego słoje przypominały mi kształt serca. minęła godzina  słońce zdążyło już rozpędzić obłoki mgły  ptaki zaczęły budzić się do życia… a Ciebie nadal nie było. trwałam tak w zamyśleniu  w końcu kryształowe krople łez pokryły moją twarz. wysłałam do Ciebie chyba z milion wiadomości  lecz na żadną nie odpowiedziałeś. nie kocha mnie  myślałam  już mnie nie chce… i wtedy poczułam Twój ciepły oddech na mojej szyi. – przepraszam – szeptał – musiałem jechać do mojej babci  a rozładował mi się telefon. – powiedział  po czym wręczył mi ogromną  czerwoną różę. mimowolnie się uśmiechnęłam  bo takie róże rosną tylko w ogrodzie jego babci. cudowny  jednak mnie kocha.

irresolute dodano: 14 listopada 2010

umówiliśmy się na spotkanie nad naszym jeziorem. lubiliśmy tam chodzić, bo było to jedyne miejsce nad wodą w naszej okolicy. wiosenne poranki były wtedy jeszcze chłodne, unosiła się piękna, gęsta mgła i wszystko wkoło wydawało się, jakby przykryte było chmurami. usiadłam na pniu wyciętego drzewa, tego, którego słoje przypominały mi kształt serca. minęła godzina, słońce zdążyło już rozpędzić obłoki mgły, ptaki zaczęły budzić się do życia… a Ciebie nadal nie było. trwałam tak w zamyśleniu, w końcu kryształowe krople łez pokryły moją twarz. wysłałam do Ciebie chyba z milion wiadomości, lecz na żadną nie odpowiedziałeś. nie kocha mnie, myślałam, już mnie nie chce… i wtedy poczułam Twój ciepły oddech na mojej szyi. – przepraszam – szeptał – musiałem jechać do mojej babci, a rozładował mi się telefon. – powiedział, po czym wręczył mi ogromną, czerwoną różę. mimowolnie się uśmiechnęłam, bo takie róże rosną tylko w ogrodzie jego babci. cudowny, jednak mnie kocha.

tylko z nim mogła patrzeć całą noc w gwiazdy  leżąc na kocu pośrodku jej ogrodu. nie przeszkadzało im zimno ziemi  wtuleni w siebie obserwowali rozświetloną księżycem przestrzeń. byli tacy szczęśliwi  kiedy jedno z nich zauważało spadającą gwiazdę  z podekscytowanym głosem mówili sobie nawzajem : ‘wiesz? moim jedynym marzeniem jest spojrzeć z Tobą w niebo za 60 lat.’

irresolute dodano: 14 listopada 2010

tylko z nim mogła patrzeć całą noc w gwiazdy, leżąc na kocu pośrodku jej ogrodu. nie przeszkadzało im zimno ziemi, wtuleni w siebie obserwowali rozświetloną księżycem przestrzeń. byli tacy szczęśliwi, kiedy jedno z nich zauważało spadającą gwiazdę, z podekscytowanym głosem mówili sobie nawzajem : ‘wiesz? moim jedynym marzeniem jest spojrzeć z Tobą w niebo za 60 lat.’

 Ubierz się ciepło bo mi zmarzniesz!     przeczytałam treść smsa i mimowolnie zagościł mi uśmiech na twarzy.Wyjęłam wiec z głębi szafy zielony sweterek i włożyłam go na bluzkę  po czym wzięłam torebkę  klucze i wyszłam z mieszkania..Rzeczywiście było mi zimno..Mróz dawał się we znaki lecz ja nie zwracałam na to uwagi.Po krótkiej chwili spędzonej wspólnie sweterek przesiąkł mi Jego zapachem...Mmm..Byłam szczęśliwa! Cholernie szczęśliwa! Lecz to moje szczęście trwało zbyt krótko..Nie dostaje już od niego smsów  nie mówi mi nawet 'cześć'  a co dopiero bym ubrała sie ciepło..Zamknięta w pokoju wciąż siedzę i czekam na coś co nigdy sie nie wydarzy..Nie wrócą juz tamte dni..Nie wrócą już tamte noce..Nie wrócisz Ty do mnie..To koniec..

pozorna dodano: 13 listopada 2010

`Ubierz się ciepło,bo mi zmarzniesz!;* `-przeczytałam treść smsa i mimowolnie zagościł mi uśmiech na twarzy.Wyjęłam wiec z głębi szafy zielony sweterek i włożyłam go na bluzkę, po czym wzięłam torebkę, klucze i wyszłam z mieszkania..Rzeczywiście było mi zimno..Mróz dawał się we znaki,lecz ja nie zwracałam na to uwagi.Po krótkiej chwili spędzonej wspólnie sweterek przesiąkł mi Jego zapachem...Mmm..Byłam szczęśliwa! Cholernie szczęśliwa! Lecz to moje szczęście trwało zbyt krótko..Nie dostaje już od niego smsów, nie mówi mi nawet 'cześć', a co dopiero bym ubrała sie ciepło..Zamknięta w pokoju wciąż siedzę i czekam na coś co nigdy sie nie wydarzy..Nie wrócą juz tamte dni..Nie wrócą już tamte noce..Nie wrócisz Ty do mnie..To koniec..

nie  nie potrafię. i myślę  ze nikt tego nie potrafi zrobić  by nie zranić innego.. ale myśle  że szczerość jest najważniejsza..ale łatwo mówić  a trudniej wykorzystać to we własnym życiu. teksty pozorna dodał komentarz: nie, nie potrafię. i myślę, ze nikt tego nie potrafi zrobić, by nie zranić innego.. ale myśle, że szczerość jest najważniejsza..ale łatwo mówić, a trudniej wykorzystać to we własnym życiu. do wpisu 13 listopada 2010
hehe  w takim razie i mi odbiło  bo ja chciałam się wybrać z 2 lata temu xd ale nie wyszło... Trzymam kciuki! :   teksty pozorna dodał komentarz: hehe, w takim razie i mi odbiło, bo ja chciałam się wybrać z 2 lata temu xd ale nie wyszło... Trzymam kciuki! :-) do wpisu 13 listopada 2010
Twojego odejścia boję się tak  jak dziecko boi się potworów z szafy   obie obawy są tak samo prawdziwe.

irresolute dodano: 13 listopada 2010

Twojego odejścia boję się tak, jak dziecko boi się potworów z szafy - obie obawy są tak samo prawdziwe.

Już nawet moja ulubiona kawa nie smakuje tak samo.. Ulubiony kolor lakieru nie wygląda tak fajnie na paznokciach jak kiedyś.. ulubiona melodia drażni me ucho a koc nie jest już taki cieplutki i delikatny jak kiedyś.. Wszystko przemija..Rzeczy które uwielbiałam kiedys teraz są mi obojętne..Nie mam wpływu na mijający czas  mija niczym przy uzyciu czarodziejskiej różdżki. Chcę zapomnieć..a jednak powstrzymuję sie nad wyrzuceniem go z głowy..Pragnę pamiętać.. Bo mimo obecnego stanu kiedys byłam dzięki niemu szczęśliwa..Krotko  ale byłam i za to mu dziękuje..

pozorna dodano: 13 listopada 2010

Już nawet moja ulubiona kawa nie smakuje tak samo.. Ulubiony kolor lakieru nie wygląda tak fajnie na paznokciach jak kiedyś.. ulubiona melodia drażni me ucho,a koc nie jest już taki cieplutki i delikatny jak kiedyś.. Wszystko przemija..Rzeczy,które uwielbiałam kiedys teraz są mi obojętne..Nie mam wpływu na mijający czas, mija niczym przy uzyciu czarodziejskiej różdżki. Chcę zapomnieć..a jednak powstrzymuję sie nad wyrzuceniem go z głowy..Pragnę pamiętać.. Bo mimo obecnego stanu kiedys byłam dzięki niemu szczęśliwa..Krotko, ale byłam i za to mu dziękuje..

wiesz.. to juz zależy od niej i od jej uczuć.. ja wiem jedno.. że mi łatwo nie jest i nie będzie.. bo spotykając sie z jedym myśle o drugim  a na tym miłosć nie polega.. teksty pozorna dodał komentarz: wiesz.. to juz zależy od niej i od jej uczuć.. ja wiem jedno.. że mi łatwo nie jest i nie będzie.. bo spotykając sie z jedym myśle o drugim, a na tym miłosć nie polega.. do wpisu 13 listopada 2010
  o czym teraz marzysz? – zapytał swoim grubym  pięknym głosem. uśmiechnęłam się. – marzę o  kolacji przy świecach  w Paryżu… z Tobą. – chyba dam radę spełnić Twoje marzenie  jak sądzisz? – sądzę  że Cię kocham  wariacie – śmiejąc się  czule go pocałowałam.  następnego dnia wchodząc do jego pokoju  ujrzałam dziesiątki zapalonych świec i rozłożone talerze. ze zdziwieniem podniosłam brew i spojrzałam w jego oczy.  wziął mnie za rękę i kazał mi usiąść. po chwili przyniósł stos cudownie pachnących cynamonem naleśników. dopiero wtedy zauważyłam  że pośrodku stolika stała niewielka figurka wieży Eiffla. – jesteś niesamowity  wiesz? – powiedziałam  a on w milczeniu pocałował mnie w czoło.

irresolute dodano: 13 listopada 2010

- o czym teraz marzysz? – zapytał swoim grubym, pięknym głosem. uśmiechnęłam się. – marzę o kolacji przy świecach, w Paryżu… z Tobą. – chyba dam radę spełnić Twoje marzenie, jak sądzisz? – sądzę, że Cię kocham, wariacie – śmiejąc się, czule go pocałowałam. następnego dnia wchodząc do jego pokoju, ujrzałam dziesiątki zapalonych świec i rozłożone talerze. ze zdziwieniem podniosłam brew i spojrzałam w jego oczy. wziął mnie za rękę i kazał mi usiąść. po chwili przyniósł stos cudownie pachnących cynamonem naleśników. dopiero wtedy zauważyłam, że pośrodku stolika stała niewielka figurka wieży Eiffla. – jesteś niesamowity, wiesz? – powiedziałam, a on w milczeniu pocałował mnie w czoło.

oo matko 7lat ?! u mnie ponad rok i juz mam dosyć.. współczuje jej  ze zmagała sie z tym aż tak długo... Ale możliwe  ze tak właśnie musiało byc  by teraz mogła poczuć co to jest szczęście.. teksty pozorna dodał komentarz: oo matko 7lat ?! u mnie ponad rok i juz mam dosyć.. współczuje jej, ze zmagała sie z tym aż tak długo... Ale możliwe, ze tak właśnie musiało byc, by teraz mogła poczuć co to jest szczęście.. do wpisu 13 listopada 2010
Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć