głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika foolishness

Był mroźny listopadowy wieczór.Szliśmy spacerkiem alejką sami nie wiedząc dokąd zmierzamy.Po prostu szliśmy tam gdzie prowadziły nas nogi.Sama nie pamiętam już o czym rozmawialiśmy gdy usłyszałam dźwięk dzwoniącej komórki.Spojrzałam na wyświetlacz:mama i na mojej twarzy pojawił sie grymas że nam przeszkadza.Mój ukochany w odpowiedzi wybuchnął śmiechem a ja nacisnęłam zielony przycisk przykładajac komórkę do ucha.Nie obyło się bez pytania kiedy wrócę i z kim jestem.Odpowiedziałam 'z kolegą' i spojrzałam uśmiechnięta na mojego chłopaka.'pfff z kolegą' prychnął a ja rozłączając sie z mamą wybuchłam śmiechem podchodząc do niego.Udawał urażonego.Uwielbiałam gdy się na mnie 'obrażał' robił wtedy taką słodką minę.Wspięłam się na palcach a on nie miał nic przeciwko by moje usta zetknęły się z Jego.Choć minął już rok nadal pamiętam te jego słodkie oczka.Wczoraj przez cały wieczór z innym myślałam właśnie o Jego dużych brązowych tęczówkach..Coś nie wychodzi mi to zapomnienie..

pozorna dodano: 4 grudnia 2010

Był mroźny,listopadowy wieczór.Szliśmy spacerkiem alejką sami nie wiedząc dokąd zmierzamy.Po prostu szliśmy tam gdzie prowadziły nas nogi.Sama nie pamiętam już o czym rozmawialiśmy,gdy usłyszałam dźwięk dzwoniącej komórki.Spojrzałam na wyświetlacz:mama i na mojej twarzy pojawił sie grymas,że nam przeszkadza.Mój ukochany w odpowiedzi wybuchnął śmiechem,a ja nacisnęłam zielony przycisk przykładajac komórkę do ucha.Nie obyło się bez pytania,kiedy wrócę i z kim jestem.Odpowiedziałam 'z kolegą' i spojrzałam uśmiechnięta na mojego chłopaka.'pfff z kolegą'-prychnął,a ja rozłączając sie z mamą wybuchłam śmiechem podchodząc do niego.Udawał urażonego.Uwielbiałam,gdy się na mnie 'obrażał' robił wtedy taką słodką minę.Wspięłam się na palcach,a on nie miał nic przeciwko,by moje usta zetknęły się z Jego.Choć minął już rok nadal pamiętam te jego słodkie oczka.Wczoraj przez cały wieczór z innym,myślałam właśnie o Jego dużych,brązowych tęczówkach..Coś nie wychodzi mi to zapomnienie..

kocham tą ironię losu. chciałam zwrócić na siebie Twoją uwagę  a Ty tylko niewinnie spuszczałeś wzrok  udając że nie zauważasz mojego istnienia. teraz idę pewnym siebie krokiem tuż przed Tobą  kołysząc biodrami a Ty tylko zagryzasz wargi z wyrzutów sumienia  że nie skorzystałeś z szansy jaką Ci dawałam do wykorzystania. żałujesz  a ja napawam się widokiem Twoich tęczówek  kipiącymi tym podłym uczuciem.

abstracion dodano: 4 grudnia 2010

kocham tą ironię losu. chciałam zwrócić na siebie Twoją uwagę, a Ty tylko niewinnie spuszczałeś wzrok, udając że nie zauważasz mojego istnienia. teraz idę pewnym siebie krokiem tuż przed Tobą, kołysząc biodrami a Ty tylko zagryzasz wargi z wyrzutów sumienia, że nie skorzystałeś z szansy jaką Ci dawałam do wykorzystania. żałujesz, a ja napawam się widokiem Twoich tęczówek, kipiącymi tym podłym uczuciem.

jeeej.. uwielbiam Cie normalnie !    teksty pozorna dodał komentarz: jeeej.. uwielbiam Cie normalnie ! ;* do wpisu 4 grudnia 2010
byłam pewna  że po Twoim odejściu cały mój świat się zawali. ja umrę z niedotlenienia  a niebo zacznie zanosić się deszczem. jedynym incydentem jaki miał miejsce  był mój opryskany lakier na paznokciach.

abstracion dodano: 4 grudnia 2010

byłam pewna, że po Twoim odejściu cały mój świat się zawali. ja umrę z niedotlenienia, a niebo zacznie zanosić się deszczem. jedynym incydentem jaki miał miejsce, był mój opryskany lakier na paznokciach.

są związki oparte na czystym pożądaniu. wzajemnym pragnieniu. bez krzty uczucia  zwanego miłością. wzajemna fascynacja  najczęściej jedynie własnymi ciałami. chęć czucia oddechu drugiej osoby na karku  bez koniecznego 'kocham Cię' każdego z wieczorów.

abstracion dodano: 4 grudnia 2010

są związki oparte na czystym pożądaniu. wzajemnym pragnieniu. bez krzty uczucia, zwanego miłością. wzajemna fascynacja, najczęściej jedynie własnymi ciałami. chęć czucia oddechu drugiej osoby na karku, bez koniecznego 'kocham Cię' każdego z wieczorów.

napisałabym list do mikołaja odnośnie Ciebie  ale chyba nie wypada prosić świętych o to  aby kogoś trafił szlag i to w jak najkrótszym czasie?

abstracion dodano: 4 grudnia 2010

napisałabym list do mikołaja odnośnie Ciebie, ale chyba nie wypada prosić świętych o to, aby kogoś trafił szlag i to w jak najkrótszym czasie?

wieczorami wlewam w siebie litry drogich trunków  a później kładę się do pustej wanny i bezmyślnie zasypiam z papierosem w dłoni. rano budzę się cała pognieciona i odrętwiała  a na rajstopach mam tylko wypalone od moich najdroższych przyjaciółek  papierosów   dziury. jak na złość w kształcie serca.

abstracion dodano: 4 grudnia 2010

wieczorami wlewam w siebie litry drogich trunków, a później kładę się do pustej wanny i bezmyślnie zasypiam z papierosem w dłoni. rano budzę się cała pognieciona i odrętwiała, a na rajstopach mam tylko wypalone od moich najdroższych przyjaciółek, papierosów - dziury. jak na złość w kształcie serca.

najbardziej irytuje mnie fakt  że prałam moją poszewkę na poduszkę jakieś trylion razy  a ona nadal nosi Twój zapach  który budzi moje nozdrza podczas bezsennej nocy.

abstracion dodano: 4 grudnia 2010

najbardziej irytuje mnie fakt, że prałam moją poszewkę na poduszkę jakieś trylion razy, a ona nadal nosi Twój zapach, który budzi moje nozdrza podczas bezsennej nocy.

zgadzam sie z ciasteczkowympotworkiem.. Wolałam stare moblo.. teksty pozorna dodał komentarz: zgadzam sie z ciasteczkowympotworkiem.. Wolałam stare moblo.. do wpisu 4 grudnia 2010
Słyszałam wolne tykanie zegara w poczekalni do lekarza.Chciałam już stamtąd wyjść i wrócić do domu.Lecz nie bałam się.Pomyślałam sobie  że będzie co ma być że przecież nie dadzą mi zrobić krzywdy.Gdy w drzwiach gabinetu pojawiła się kobieta prosząca mnie do środka poczułam ukłucie ale nie strach.Weszłam odważnie informując ją z czym przychodzę..Po badaniu okazało się że guzek nie jest tylko na jednej piersi..lecz jest także i na lewej jednak znacznie mniejszy..Zapewniła mnie że nie jest to czego najbardziej się obawiałam możliwe ze jest to włókniak lub torbiel..ale najważniejsze że nie rak..Jednak na szczegóły będę musiała poczekać do stycznia..Nie boje sie..jednak bardzo żałuję że nie ma go przy mnie w tych chwilach..i ze nie mogę liczyć na żadne jego wsparcie..

pozorna dodano: 3 grudnia 2010

Słyszałam wolne tykanie zegara w poczekalni do lekarza.Chciałam już stamtąd wyjść i wrócić do domu.Lecz nie bałam się.Pomyślałam sobie, że będzie co ma być,że przecież nie dadzą mi zrobić krzywdy.Gdy w drzwiach gabinetu pojawiła się kobieta prosząca mnie do środka poczułam ukłucie,ale nie strach.Weszłam odważnie informując ją z czym przychodzę..Po badaniu okazało się,że guzek nie jest tylko na jednej piersi..lecz jest także i na lewej,jednak znacznie mniejszy..Zapewniła mnie,że nie jest to czego najbardziej się obawiałam,możliwe,ze jest to włókniak,lub torbiel..ale najważniejsze,że nie rak..Jednak na szczegóły będę musiała poczekać do stycznia..Nie boje sie..jednak bardzo żałuję,że nie ma go przy mnie w tych chwilach..i ze nie mogę liczyć na żadne jego wsparcie..

siedząc w bujanym fotelu ze słuchawkami w uszach  starałam się okiełznać moje myśli dotyczące jego osoby. próbowałam znaleźć sobie jakieś zajęcie  żeby odciążyć umysł. spojrzałam w okno  dostrzegłam  jak pada cudownie gruby śnieg. wstałam  upięłam niesfornego kucyka  schowałam odtwarzacz do kieszeni rozciągniętego dresu. poszłam na strych. wzięłam do ręki pudełko z moimi ozdobami choinkowymi. nucąc pod nosem  zeszłam z powrotem do pokoju. najpierw wyjęłam lampki  które mimowolnie zaczęłam układać w kształty liter. podłączając je do prądu  zobaczyłam cudownie kolorowe światełka  które wesoło śmiały się do mnie imieniem mężczyzny  którego kocham. uśmiechając się  jednocześnie po policzkach zaczęły płynąć kryształowe łzy  w których odbijały się tęczowe kolory lampek. jednak nie potrafię o nim zapomnieć.

irresolute dodano: 3 grudnia 2010

siedząc w bujanym fotelu ze słuchawkami w uszach, starałam się okiełznać moje myśli dotyczące jego osoby. próbowałam znaleźć sobie jakieś zajęcie, żeby odciążyć umysł. spojrzałam w okno, dostrzegłam, jak pada cudownie gruby śnieg. wstałam, upięłam niesfornego kucyka, schowałam odtwarzacz do kieszeni rozciągniętego dresu. poszłam na strych. wzięłam do ręki pudełko z moimi ozdobami choinkowymi. nucąc pod nosem, zeszłam z powrotem do pokoju. najpierw wyjęłam lampki, które mimowolnie zaczęłam układać w kształty liter. podłączając je do prądu, zobaczyłam cudownie kolorowe światełka, które wesoło śmiały się do mnie imieniem mężczyzny, którego kocham. uśmiechając się, jednocześnie po policzkach zaczęły płynąć kryształowe łzy, w których odbijały się tęczowe kolory lampek. jednak nie potrafię o nim zapomnieć.

najbardziej żałuję  że więcej nie usłyszę 'kocham Cię' płynącego z jego bladych ust  mimo  że to wyznanie było brutalnie wierutnym kłamstwem. czasami przyjemnie jest oszukać własne serce i uwierzyć  że chociaż w połowie znaczyłam dla niego tyle  ile on znaczył dla mnie.

irresolute dodano: 3 grudnia 2010

najbardziej żałuję, że więcej nie usłyszę 'kocham Cię' płynącego z jego bladych ust, mimo, że to wyznanie było brutalnie wierutnym kłamstwem. czasami przyjemnie jest oszukać własne serce i uwierzyć, że chociaż w połowie znaczyłam dla niego tyle, ile on znaczył dla mnie.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć