głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika foolishness

bożonarodzeniowy poranek. pełna podekscytowania zbiegłam na dół  żeby rozpakować świąteczne prezenty. stół uginał się od świątecznego jedzenia. w powietrzu pachniało cynamonem. na choince migotały różnokolorowe światełka. podeszłam do drzewka. właśnie wtedy wyłoniłeś się zza niego. 'cześć najsłodsza'   powiedziałeś ze swoim szarmanckim uśmieszkiem.    co Ty tutaj robisz?   spytałam zdziwiona.   mówiłaś  że święta są dla Ciebie czymś magicznym. lubisz magię.   odpowiedział. zza pleców wyciągnął małą różdżkę.   to dla Ciebie wróżko. teraz wystarczy wymówić zaklęcie i magii stanie się zadość. wzięłam do dłoni małą purpurową różdżkę całą obsypaną brokatem.   chcę być szczęśliwa. to wszystko. bezgranicznie szczęśliwa.   postaram się zrobić wszystko co w mojej mocy  żeby rzucony czar spełnił swoją obietnicę. będę Twoim alladynem  Twoją złotą rybką. bo życzeniom  trzeba pomagać w drodze do spełnienia.   powiedział z zupełną powagą.

abstracion dodano: 15 grudnia 2010

bożonarodzeniowy poranek. pełna podekscytowania zbiegłam na dół, żeby rozpakować świąteczne prezenty. stół uginał się od świątecznego jedzenia. w powietrzu pachniało cynamonem. na choince migotały różnokolorowe światełka. podeszłam do drzewka. właśnie wtedy wyłoniłeś się zza niego. 'cześć najsłodsza' - powiedziałeś ze swoim szarmanckim uśmieszkiem. - co Ty tutaj robisz? - spytałam zdziwiona. - mówiłaś, że święta są dla Ciebie czymś magicznym. lubisz magię. - odpowiedział. zza pleców wyciągnął małą różdżkę. - to dla Ciebie wróżko. teraz wystarczy wymówić zaklęcie i magii stanie się zadość. wzięłam do dłoni małą purpurową różdżkę całą obsypaną brokatem. - chcę być szczęśliwa. to wszystko. bezgranicznie szczęśliwa. - postaram się zrobić wszystko co w mojej mocy, żeby rzucony czar spełnił swoją obietnicę. będę Twoim alladynem, Twoją złotą rybką. bo życzeniom, trzeba pomagać w drodze do spełnienia. - powiedział z zupełną powagą.

czuję się jak jakaś nimfomanka zamknięta w zakonie  kiedy przechodzisz obok mnie a ja niemalże przechodzę samoistny orgazm.

abstracion dodano: 15 grudnia 2010

czuję się jak jakaś nimfomanka zamknięta w zakonie, kiedy przechodzisz obok mnie a ja niemalże przechodzę samoistny orgazm.

a kiedy wychodzę z wanny staję naga i opieram się o pralkę. moje mokre włosy bezwiednie  opadają na plecy. trzęsąc się z zimna  wpatruję się w rozgrzany kaloryfer stojący na przeciwko mnie. wyobrażam sobie  że to Ty nim jesteś. później podchodzę do niego i przytulam się najmocniej jak potrafię tylko po to  aby się ogrzać. myślę  że Ty również byłbyś zadowolony z takiego scenariusza. z mojego perfekcyjnie wyimaginowanego scenariusza.

abstracion dodano: 15 grudnia 2010

a kiedy wychodzę z wanny staję naga i opieram się o pralkę. moje mokre włosy bezwiednie, opadają na plecy. trzęsąc się z zimna, wpatruję się w rozgrzany kaloryfer stojący na przeciwko mnie. wyobrażam sobie, że to Ty nim jesteś. później podchodzę do niego i przytulam się najmocniej jak potrafię tylko po to, aby się ogrzać. myślę, że Ty również byłbyś zadowolony z takiego scenariusza. z mojego perfekcyjnie wyimaginowanego scenariusza.

Twój pierścionek noszę dzisiaj przy kluczach zamiast na palcu. pluszowego misia od Ciebie traktuję jak szmatę do podłogi i wycieram nim sok  kiedy mi się wyleję. wszystkie liściki  które wysłałeś mi podczas matmy  pościągałam ze ściany obok łóżka i wrzuciłam do swojego słoika zatytułowanego 'wspomnienia'. trzymam w nim wszystkie pamiątki. czasami mam ochotę zafundować sobie małą podróż w czasie. właśnie wtedy go odkręcam. czytam każde z Twoich słów  a w moich oczach znowu płoną te magiczne świeczki. wącham każdy ze skrawków. doskonale wiedząc  że to nie możliwe  napawam się Twoim zapachem pozostawionym na papierze. lubię wspominać. wyobraźnia jest jedną z najwspanialszych rzeczy jaką zostaliśmy obdarowani. dzięki niej jesteśmy w stanie marzyć. pomóc podświadomości dać nam to  czego nigdy nie będziemy mogli posiadać.

abstracion dodano: 15 grudnia 2010

Twój pierścionek noszę dzisiaj przy kluczach zamiast na palcu. pluszowego misia od Ciebie traktuję jak szmatę do podłogi i wycieram nim sok, kiedy mi się wyleję. wszystkie liściki, które wysłałeś mi podczas matmy, pościągałam ze ściany obok łóżka i wrzuciłam do swojego słoika zatytułowanego 'wspomnienia'. trzymam w nim wszystkie pamiątki. czasami mam ochotę zafundować sobie małą podróż w czasie. właśnie wtedy go odkręcam. czytam każde z Twoich słów, a w moich oczach znowu płoną te magiczne świeczki. wącham każdy ze skrawków. doskonale wiedząc, że to nie możliwe, napawam się Twoim zapachem pozostawionym na papierze. lubię wspominać. wyobraźnia jest jedną z najwspanialszych rzeczy jaką zostaliśmy obdarowani. dzięki niej jesteśmy w stanie marzyć. pomóc podświadomości dać nam to, czego nigdy nie będziemy mogli posiadać.

dokładnie tak.. leciało to wczoraj w radiu i jakoś ten fragment zapadł mi w ucho..Strasznie życiowe.. teksty pozorna dodał komentarz: dokładnie tak.. leciało to wczoraj w radiu i jakoś ten fragment zapadł mi w ucho..Strasznie życiowe.. do wpisu 15 grudnia 2010
Podreptałam wolnym krokiem  do łazienki czując pod stopami chłód od posadzki. Spojrzałam w lustro i wyglądałam jak gorsza wersja samej siebie.Loki pokręcone  każdy w inną stronę  twarz bladsza od ściany i te przerażające podkrążone oczy..z czarnymi włosami wyglądałam jak zombie..Od wczorajszego wieczoru ciągle w głowie miałam fragment jednej piosenki:'..moge tylko patrzeć jak idziesz z nią kochasz ją..' Idealny strzał  tylko to mi pozostało.Codziennie przyglądam się waszemu szczęściu i waszej miłości.Ale Ty nie wyglądasz na szczęśliwego.. ale z nią jesteś..To o czym świadczy..'..jak idziesz z nią kochasz ją' słyszę podczas mycia zebów  tuszowania rzęs ubierania się  w drodze do szkoły.Po prostu ciągle.. Po roku chyba czas się do tego przyzwyczaić i sie z tym pogodzić..

pozorna dodano: 15 grudnia 2010

Podreptałam wolnym krokiem do łazienki czując pod stopami chłód od posadzki. Spojrzałam w lustro i wyglądałam jak gorsza wersja samej siebie.Loki pokręcone, każdy w inną stronę, twarz bladsza od ściany i te przerażające podkrążone oczy..z czarnymi włosami wyglądałam jak zombie..Od wczorajszego wieczoru ciągle w głowie miałam fragment jednej piosenki:'..moge tylko patrzeć jak idziesz z nią,kochasz ją..' Idealny strzał, tylko to mi pozostało.Codziennie przyglądam się waszemu szczęściu i waszej miłości.Ale Ty nie wyglądasz na szczęśliwego.. ale z nią jesteś..To o czym świadczy..'..jak idziesz z nią,kochasz ją' słyszę podczas mycia zebów, tuszowania rzęs,ubierania się, w drodze do szkoły.Po prostu ciągle.. Po roku chyba czas się do tego przyzwyczaić i sie z tym pogodzić..

szłam dzisiaj przez zaśnieżoną ulicę  a moje rzęsy kleiły się od nadmiaru białych śnieżynek  które niezdarnie pruszyły na moją twarz schowaną za brzoskwiniową chustą. zobaczyłam kobietę ciągnącą sanki z małym chłopcem. przypomniało mi się kiedy i ja byłam mała  a mama opatulała mnie w ciepły koc i sadzała na sanki. siedziałam cała ucieszona patrząc w białe niebo. odgarniałam rękoma śnieg  w okół sanek podczas jazdy  a tata tylko krzyczał  że pobrudzę rękawiczki. patrzyłam z zazdrością na zmarzniętego chłopca. myślałam o tym jaki jest szczęśliwy. nie świadom tego jakie okrucieństwa  przygotowało dla niego to podłe życie. jedynym jego problemem zapewne było to którą zabawkę powinien zabrać do przedszkola i to  że kolega nie chce z nim układać klocków. nie spodziewa się tego jak w przyszłości będzie cierpiał. tego ile zostanie mu zadanego bólu. nie ma pojęcia o tym ile wyleje łez przez ludzi  którzy teraz wydają się świetni kompanami  ponieważ biorą go na kolana i rozpieszczają słodyczami

abstracion dodano: 14 grudnia 2010

szłam dzisiaj przez zaśnieżoną ulicę, a moje rzęsy kleiły się od nadmiaru białych śnieżynek, które niezdarnie pruszyły na moją twarz schowaną za brzoskwiniową chustą. zobaczyłam kobietę ciągnącą sanki z małym chłopcem. przypomniało mi się kiedy i ja byłam mała, a mama opatulała mnie w ciepły koc i sadzała na sanki. siedziałam cała ucieszona patrząc w białe niebo. odgarniałam rękoma śnieg, w okół sanek podczas jazdy, a tata tylko krzyczał, że pobrudzę rękawiczki. patrzyłam z zazdrością na zmarzniętego chłopca. myślałam o tym jaki jest szczęśliwy. nie świadom tego jakie okrucieństwa, przygotowało dla niego to podłe życie. jedynym jego problemem zapewne było to którą zabawkę powinien zabrać do przedszkola i to, że kolega nie chce z nim układać klocków. nie spodziewa się tego jak w przyszłości będzie cierpiał. tego ile zostanie mu zadanego bólu. nie ma pojęcia o tym ile wyleje łez przez ludzi, którzy teraz wydają się świetni kompanami, ponieważ biorą go na kolana i rozpieszczają słodyczami

  ile minęło od waszego rozstania?   czterdzieści siedem paczek papierosów.

irresolute dodano: 13 grudnia 2010

- ile minęło od waszego rozstania? - czterdzieści siedem paczek papierosów.

przyniósł mi bukiecik cudownych  świeżo zerwanych stokrotek. tym mało znaczącym gestem sprawił  że moje martwe serce zabiło na nowo.

irresolute dodano: 13 grudnia 2010

przyniósł mi bukiecik cudownych, świeżo zerwanych stokrotek. tym mało znaczącym gestem sprawił, że moje martwe serce zabiło na nowo.

chyba lepiej byłoby  gdybym była niewidoma. nigdy nie zobaczyłabym  jego aksamitnego spojrzenia  nie nauczyłabym się na pamięć każdej plamki na tych czarujących tęczówkach  nie chodziłabym jak zahipnotyzowana po zaledwie kilku sekundach przelotnego zerknięcia sobie prosto w oczy. po jaką cholerę człowiek został obdarowany zmysłami  które zadają mu ogromny ból rozdzierający serce?

irresolute dodano: 13 grudnia 2010

chyba lepiej byłoby, gdybym była niewidoma. nigdy nie zobaczyłabym jego aksamitnego spojrzenia, nie nauczyłabym się na pamięć każdej plamki na tych czarujących tęczówkach, nie chodziłabym jak zahipnotyzowana po zaledwie kilku sekundach przelotnego zerknięcia sobie prosto w oczy. po jaką cholerę człowiek został obdarowany zmysłami, które zadają mu ogromny ból rozdzierający serce?

Wystarczył jeden Twój uśmiech i jedno Twoje czekoladowe spojrzenie bym zupełnie odpłynęła.Dziś już się tak nie uśmiechasz  dziś juz tak nie patrzysz..Dziś już nie pamiętasz..A może jednak..? Pamiętam jak kiedyś przystanąłeś by zajrzeć w moje zielone tęczówki.Spytałeś dlaczego tak mocno maluję oczy skoro mam je takie piękne duże.Odpowiedziałam ze tak lubię lecz na następnym spotkaniu moje oczy były delikatne  i jak sam określiłeś  zmysłowe . Od ponad roku je tak maluję lecz Ty tego nie widzisz.. a może jednak? Bo Twój wzrok wciąż wodzi za mną..

pozorna dodano: 13 grudnia 2010

Wystarczył jeden Twój uśmiech i jedno Twoje czekoladowe spojrzenie bym zupełnie odpłynęła.Dziś już się tak nie uśmiechasz, dziś juz tak nie patrzysz..Dziś już nie pamiętasz..A może jednak..? Pamiętam jak kiedyś przystanąłeś by zajrzeć w moje zielone tęczówki.Spytałeś dlaczego tak mocno maluję oczy,skoro mam je takie piękne duże.Odpowiedziałam,ze tak lubię lecz na następnym spotkaniu moje oczy były delikatne, i jak sam określiłeś `zmysłowe`. Od ponad roku je tak maluję,lecz Ty tego nie widzisz.. a może jednak? Bo Twój wzrok wciąż wodzi za mną..

Sama szczera  prawda i smutna rzeczywistość..      teksty pozorna dodał komentarz: Sama szczera prawda i smutna rzeczywistość..;/ ;* do wpisu 13 grudnia 2010
Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć