 |
|
stracić chłopaka to jak zgubić 10zł.. - szkoda, ale w sumie chuj z tym.
|
|
 |
|
zostań moją własną odmianą danio. moją osobistą metodą na głoda. zostań.../leaa
|
|
 |
|
(..)wolałabyś myśleć, że Ci się śnił.. teraz chcesz go z powrotem, a przecież BYŁ..
|
|
 |
|
znam Jego byłe. doskonale kojarzę historie ich rozstań. wiem jak ranił, jak ignorował, ile bólu zadawał, jaki potrafił być podły. zdaję sobie sprawę z tego, że jeżeli dam się wciągnąć do cna sytuacji, która się jakiś czas temu rozpoczęła, będę cierpieć. jednak chcę to zrobić. mając w poważaniu późniejsze efekty, tudzież nieprzespane noce, nieme wpatrywanie się w gwiazdy, te nieustanne drgawki, postanowiłam. zwiążę się z Nim, dla tego miliona chwil szczęścia.
|
|
 |
|
Przekopię każdy centymetr ziemi tylko po to by Ciebie odnaleźć.
|
|
 |
|
Żyjmy teraźniejszością a nie przeszłością. Jak chcesz zapomnieć, jak cały czas wspominasz.
|
|
 |
|
Będziemy razem, do końca życia : - ile razy to słyszałam.. Przereklamowanie beznadziejny, bezsensowny tekst, który chcę usłyszeć jeszcze raz z twoich ust.
|
|
 |
|
odszedł, zostawiając mnie z chorymi wyrzutami sumienia. wyszedł, głuchy na moje wyjaśnienia. nie reagował na przeprosiny. patrzyłam w nieznajome mi już źrenice, miałam przed sobą innego człowieka. osuwał się mimowolnie, kiedy próbowałam zbliżyć swoją dłoń do Jego ramienia. mówił zachrypniętym głosem niesklejające się ze sobą słowa. gdy przekraczał próg, zatrzymał się na sekundę i jakby do powietrza, nie do mnie, krzyknął, że kocha.
|
|
 |
|
desperacko pragnę czuć Twoją dłoń na moim biodrze co ranek. słyszeć cichy, spokojny i równomierny oddech. patrzeć jak Twoja klatka piersiowa raz po raz unosi się i opada. tuż po odbyciu półgodzinnej bitwy na poduszki, robić wspólne śniadanie. naleśniki z dżemem truskawkowym, kakao. chcę, żebyś potem wracał do mnie, tuż po zajęciach, kiedy będę czekać na Ciebie z tostami i dzbankiem malinowej herbaty. długie rozmowy przed telewizorem, na którego i tak nie będziemy zwracać najmniejszej uwagi. wspólna kąpiel. seria pocałunków na dobranoc. daj mi tę rutynę.
|
|
 |
|
północ, pełnia, ciepłe cappucino. a gdyby tak jeszcze Twoje dłonie obejmowały moją talię, drażniąc delikatnie brzuch? gdyby Twój oddech tańczył powoli po moim karku, wywołując lekkie dreszcze? byłoby bajecznie.
|
|
 |
|
'jestem jedną z tych wariatek, kochających kłótnie ii bitwy na poduszki. dogryzanie to u mnie codzienność, a nudę wyeliminowałam z życia. mam nierówno pod sufitem, ale jak pokocham, nie widzę odwrotu. jeśli zdradzisz się wścieknę. możesz mnie nazwać idiotką, możesz zrównać z ziemią, zdeptać moje serce, ale ja ii tak się podniosę aby skopać Ci tyłek.'
|
|
|
|