 |
|
w bezsensie sens jest jedynym awansem
|
|
 |
|
ile ci zapłacić by zobaczyć jak się szmacisz?
|
|
 |
|
więc nie pierdol, że mam opanować złość bo nie jest mi wszystko jedno.
|
|
 |
|
zabierz mi udręczające sumienie, rozdzierający ból głowy, zmieszane uczucia. gubię się.
|
|
 |
|
uwielbiam te momenty, kiedy kumpela spycha mnie z ławki, czego efektem jest jebnięcie się głową o kawałek metalu siedzenia obok i spierdolenie się wprost w błoto. kolejno moje zamroczenie, chwilowy brak kontaktu z rzeczywistością i znajomi, którzy nachylają się nade mną z bezcennym "ej, kurwa, żyjesz?!" i wypełniającym źrenice przerażeniem.
|
|
 |
|
moje wejście do domu z całymi mokrymi kozakami, deszczem cieknącym z włosów, całą kurtką i spodniami w błocie, nogami plączącymi się ze sobą, spuchniętym barkiem oraz natychmiastowa odpowiedź na pytanie, gdzie właściwie byłam: - na pasterce przecież!
|
|
 |
|
Pamiętasz? Razem na zawsze.
|
|
 |
|
to nie to samo co ty, ale jakoś pozwala wytchnąć
|
|
 |
|
napotykam rzeczy niespotykane.
|
|
 |
|
jeden gram czy dwa kilo, chwilo trwaj.
|
|
|
|