 |
|
"Ja tam do rudych nic nie mam. Nawet szacunku." - brat < 3
|
|
 |
|
Diabeł? No, tak, on. Też piłam z nim wódkę.
Jego oczy były wtedy żenujące smutne.
Mówił coś o tym świecie, o braku miłości,
który strącił go na dno, o sprawiedliwości.
Wspominał coś o pechu i jakichś zasadach,
że dobroć czy uczciwość to przecież jest wada.
Wypłakał mi się w ramię, choć byłam pijana
i wiem, że wrażliwość nie jest cechą szatana.
Diabeł? No, tak, to on. Najstarszy syn Boga,
kochał go, choć żył w buncie. Po szczęściu pożoga.
Miał nadzieję, że przejmie po staruszku schedę,
lecz on był nieśmiertelny. W dodatku był Jeden.
Szatan był sfrustrowany, zazdrosny i smutny,
nie zły, lecz nieszczęśliwy, a przez to i butny.
Nikt nie dostrzegł w nim dobra, więc płakał nocami.
Z wyrzutami sumienia zostajemy sami.
(I to jest właśnie piekło). Samotność, nic więcej,
rozgoryczenie, zawiść i zranione serce.
/ Kavu Zet.
|
|
 |
|
Jutro mijają 23 lata jak jestem na świecie. 23 lata pełne szpitali, łez, strat, igrania ze śmiercią. Rok temu urodziny obchodziłam na terapii, w tym roku spędze je przy Twoim boku. Upadałam nie raz, wiele razy walił mi się świat i usuwał grunt spod nóg. Ludzie przychodzili i odchodzili zabierając wszystko, tylko prawdziwi zostali. Ale wiem, że jakby nie to wszystko, to pewnie bym Ciebie nie poznała. Były momenty, że modliłam się o śmierć, ale i takie gdy płakałam ze szczęścia. Dużo by wymieniać. Straciłam setki razy zaufanie rodziców, przyjaciół. Ale dzisiaj jestem tutaj, żyje dalej - mimo wszystko się nie poddałam, a teraz śmiało mogę powiedzieć, że jestem cholernie szczęśliwa/ASs
|
|
 |
|
Rozmawiając przez telefon wyszłam z domu, siadłam na ganku, a w tel usłyszałam ciche " ciocia Asia kiedy wracasz?" Łza spłynęła w dół twarzy, wróciłam do domu siadajac na naszym łóżku i powoli czułam jak dalsze łzy wypływają spod powiek. Spytałeś co się stało, zbylan Cię cichym nic. Nie dałeś za wygraną, siadłeś obok, przytuliłeś, a gdy chwyciłeś za rękę mimo łez powiedziałam, ze boje się tego, że wyprowadziłam się z domu, tego, że może podjęłam złą decyzję, ze odejdziesz, ze tęsknię za małym. Na co Ty calując mnie w czoło odpowiedziałeś tylko, że tu jest teraz mój dom i, ze będziesz zawsze. Mimo Twojego zmęczenia wlałeś mi wode do wanny, zrobiłeś herbatę, poscieliłeś łóżko i siedziałeś tak długo, aż nie zasnęłam./ASs
|
|
 |
|
Mój kochany, wredny pielegniarz < 3/ASs
|
|
 |
|
'moje serce tylko Twoje jest czy chcesz tego, czy też nie'♥
|
|
 |
|
braknie mi słów i powiem prawdę: jesteśmy stworzeni dla siebie. ja dla siebie i ty dla siebie. / mistrzhehe
|
|
 |
|
rzuciła mną pani jak jakimś talerzem. i roztrzaskała. / mistrzhehe
|
|
 |
|
W moim sercu jest wiele ran, które już dawno pokryły się bliznami. Wydatowane na ścianach wspomnienia pozostaną na zawsze przypominając o wszystkim co ukształtowało mój charakter. Nie żałuję niczego, bo każde zdarzenie nauczyło mnie czegoś nowego doprowadzając do miejsca, w którym jestem. Dziś jestem kompletną osobą, która pomimo burzliwej przeszłości twardo stąpa po cienkim gruncie brudnego świata. [ ciamciaa ♥ ]
|
|
|
|