 |
Domówka u niego. Siedziała na łóżku, z jego piwem w dłoniach. Dochodziła 3 nad ranem. Poczuła, jak piwo robi swoje. Chciała się położyć. Połowa osób już się zbierała, więc gospodarz imprezy zaczął wszystkich odprowadzać do drzwi. Przytuliła twarz do poduszki, która tak cudownie otulała ją zapachem jego perfum. Przymknęła oczy. Obudziła się gdzieś po godzinie. Poczuła pod głową coś, co na pewno nie było poduszką. Leżała na jego klatce piersiowej przykryta po uszy kołdrą. Podniosła się wolno, żeby go nie obudzić. Przeczesała palcami włosy, na wypadek gdyby jednak tak się stało. Napisała mu na kartce krótkie: PRZEPRASZAM, ŻE BEZ POŻEGNANIA. Zerknęła jeszcze na niego i zauważyła delikatny uśmiech na jego ustach, pomyślała, że pewnie coś mu się śni. W końcu wyszła kierując się do swojej dzielnicy. Poczuła wibracje telefonu. "Tak cudownie zagryzałaś wargi kreśląc tych kilka słów." Ugięły się pod nią kolana. Miała wrażenie, że jej głośno bijące serce obudzi całe miasto.
|
|
 |
-Poszedłbym z Tobą nawet na koniec świata !
-I nie bałbyś się tak zostawić wszystkiego ?
-Wszystko miałbym przy sobie. ♥
|
|
 |
Bo wiesz, ona Cię kochała. Byłeś dla niej jedynym, tym cholernym oczkiem w głowie. Jej chłopczykiem bez wad, za którego oddałaby życie. Jednak idealny chłopczyk okazał się fałszywym dupkiem, który korzystając z pierwszej lepszej okazji poszedł do innej, nie zastanawiając się nad tym, co ona będzie czuła. Gdybyś wiedział, że ból wyżre wnętrze jej serca.
|
|
 |
. była noc a ona stała na ulicy patrzyła na jego kamienna twarz mówiła do niego ,błagała go, jego jedno slowo i juz tylko patrzyła jak odchodzą jej marzenia ,plany, szczęścia wszystko co nadawało sensu w życiu ,stała i patrzyła w jednym kierunku ,juz go nie było lecz stała samotnie nie więżąc co sie stało nie mogla powiedzieć żadnego najdrobniejszego słowa jej usta zamilkły ,jej oczy wypełnione morzem słonej wody przez ktore juz nic nie mogla zobaczyć , w klatce piersiowej cos pękło , narząd ktory jest tylko kawałkiem mięsa ,dzięki któremu żyjemy w którym mieszczą sie uczucia ,dziewczyna stała a jej ciało zamarzało w jej żyłach przestała płynąc krew , w myslach jedno zdania , wewnętrzny rozpierdol ,brak kojarzenia slow ,faktów, pustka , ciało nieruchome , koniec dopływu tlenu kiedy płatki śniegu delikatnie padały na twarz jak na cale ciało które już nigdy nie poczuje zimna, nie poczuje nic
|
|
 |
prócz podrapanych nóg, krwi spływających po moich nadgarstkach, tony chusteczek w pokoju i bolącego serca, jest dobrze. trzymam się zajebiście!
|
|
 |
Kocham wszystko to, czego Ty w sobie nienawidzisz.
|
|
 |
Czasami tęsknota nas przerasta. Zdolność oddychania odchodzi. Zaczynamy się dławić powietrzem, zamiast łzami. Świat zatruty jest miłością, a my stajemy się bezdechem.
|
|
 |
'zimno Ci?' - zapytał wyciągając w moim kierunku rękę. trzęsąc się strasznie pokiwałam tylko głową, a potem złapałam jego dłoń, która idealnie przyciągnęła mnie bliżej jego ciała. chowając nasze splecione ręce do kieszeni jego kurtki uśmiechnął się rozbrajająco, a ja zastanawiałam co jest takiego w jego oczach, że sprawiają, iż rozpadam się na miliony kawałków. sunąc delikatnie palcem po mojej zmarzniętej skórze nie pamiętałam już nawet żadnej obelgi, która wyleciała z moich ust pod jego adresem. a gdy jego ramiona szczelnie zamknęły moje ciało w uścisku nie byłam już w stanie walczyć. poddałam się, tak po prostu.
|
|
 |
Podchodzi mówi „Siema. Elo mała, co tak stoisz tu sama?” chuj Cie obchodzi, co czyżby ta panna Cię wychujała? Bez obrazy – wiem jak jest, są też wyjątki, lecz co drugi na trzech facetów to są same pionki.
|
|
 |
tak okropnie trudne było uświadomienie sobie, że już nie wrócisz, że już mnie nie chcesz.
|
|
 |
Nie radzę sobie ze wspomnieniami, które przypominają mi ciebie.
|
|
 |
mogło być tak pięknie ale przecież nie zasługuję na szczęście .
|
|
|
|