 |
byli tacy co chcieli podać dłoń, gdy upadłem,
nie chce litości, stąd te dłonie, kruszyłem w imadle,
|
|
 |
moją szczerość, położyć na szali z kłamstwami błaznów
|
|
 |
zwykle szukam odskoczni w cieple Twoich rąk
|
|
 |
Nie potrafisz mnie zrozumieć już,
nie wiesz co czuje, spójrz, w moje oczy
idź już, zanim wyplujesz moje imię,
|
|
 |
mogę pokazać Ci ból, lecz nie obojętność
|
|
 |
Ostatkiem sił trzymam się, by do Ciebie nie zadzwonić. Ostatkiem sił katuję swoje ciało kolejną serią ćwiczeń, żeby o Tobie zapomnieć.
|
|
 |
Nie mam czasu się z kimś zadawać i udawać, że mi nastrój poprawia..
|
|
 |
...i nagle on przychodzi chwyta ją za rękę
"nie chce już rozłąki bo mi serce pęknie"
refleksja na szczęście przyszła na czas
szanuj taką miłość jeśli ją masz...
|
|
 |
Zranił ją kiedyś tak mocno że żaden następny mężczyzna nie mógł jej dostać bez ponadludzkiego wysiłku
|
|
 |
Kolejna nieprzespana noc i niezdolność, żeby chociaż ten czas wykorzystać efektywnie. Nie. Kolejna nieprzespana noc ze wzrokiem wbitym w ścianę. Z lękiem, że o mnie nie pomyślisz ani przez chwilę. Z lękiem, że naprawdę już nigdy nie wrócisz. Kolejna nieprzespana noc ze wzrokiem wbitym w ścianę i jednym marzeniem - skończyć to cierpienie. I brakiem odwagi, aby to zrobić.
|
|
|
|